Najczęściej zadawane pytania (227) Ortografia (590) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (264) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (139) Odmiana (333) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (436) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3313)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Wymowa2010-02-05
Skąd wzięła się taka wymowa, jak zauważyłam u osób starszego pokolenia: doktor – doktór?
Wymowa doktór jest związana z podwyższeniem artykulacji (zwężeniem) samogłosek przed spółgłoskami półotwartymi m, n, ń, r, l, ł. To tendencja historyczna i częściowo też współczesna. Dziś zwycięża wymowa literowa, czyli przez jasne o.
Jolanta Tambor
Wymowa2009-03-27
Od kilku tygodni zastanawiam się nad upodobnieniem w wyrazach trwać oraz krwawić. Zachodzi tu ubezdźwięcznienie, ale nie potrafię określić, jakie. Wymawiamy [trfać] i [krfawić]. Z lewej strony jest samogłoska, która ubezdźwięczniać nie może, a nawet gdyby był to wyjątek od reguły - jest dźwięczna. Z prawej strony jest dźwięczne r. Pytałam o to dwóch nauczycieli polonistów i żaden nie potrafił udzielić mi zadowalającej odpowiedzi. Najpierw usłyszałam, że zachodzi tu podwójne zjawisko - bezdźwięczne t ubezdźwięcznia r, a następnie ten „związek” ubezdźwięcznia w. Tak samo z drugim wyrazem. Nie potrafię jednak zgodzić się z tym, ponieważ z tego, co wiem, r nie ma bezdźwięcznego odpowiednika. Później dowiedziałam się, że jest to pewnie wyjątek. Czy to prawda? Jeśli nie, proszę o wytłumaczenie mi, o co chodzi.
Poloniści, z którymi Pani rozmawiała, mieli rację – [r] oraz [f] w wyrazach [tŗfać] czy [kŗwawić] ubezdźwięczniają się pod wpływem nagłosowego [t] lub [k]. W polszczyźnie wszystkie grupy spółgłoskowe muszą być jednorodne pod względem dźwięczności: albo dźwięczne, albo bezdźwięczne. Dużo częściej mamy do czynienia z grupami bezdźwięcznymi, zależy to od wielu czynników zarówno natury fizjologicznej (budowy narządów mowy), jak i fonologicznej. Ma Pani rację, że spółgłoski sonorne (a do tej grupy należy głoska[r]) nie mają swoich odpowiedników bezdźwięcznych, ale w stosownych kontekstach (a z takimi mamy do czynienia w cytowanych przez Panią przykładach) ubezdźwięczniają się – pojawia się wariant ubezdźwięczniony, w tym przypadku [ŗ]. Wymowa [tŗfać] jest jedyną poprawną w polszczyźnie. Gdyby zachować dźwięczność [r], to wyraz ten wymawialibyśmy jako *[drwać], a przecież wtedy nikt by nas nie zrozumiał :-).
Mam nadzieję, że moja odpowiedź trochę rozwiała Pani wątpliwości.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Wymowa2009-03-11
Jak wypowiada się słowo aura? Czy to prawda, że gdy chodzi nam o pogodę, wymawia sie je inaczej, a jeśli o nastrój, to też inaczej?
Nic mi nie wiadomo o takim rozróżnieniu. Rzeczownik ten ma wymowę [au-ra] ([ałra]), a wymowę [a-u-ra] uznaje się za niepoprawną.
Katarzyna Wyrwas
Wymowa2008-10-04
Jak odczytać ułamek 0,002: dwie tysiączne czy dwie tysięczne?
Liczebnik ułamkowy notowany w systemie dziesiętnym jako 0,002 można zapisywać / odczytywać zarówno jako dwie tysięczne (forma częściej spotykana), jak i dwie tysiączne.
Katarzyna Mazur
Wymowa2008-09-02
Jak wymawiać Celogyne: [celogyne] czy [kelogyne]?

W takim przypadku wymawiamy [c], ponieważ znalazło się ono przed samogłoską tzw. przednią: e, i. Wymowa [k] obowiązywałaby przed a, np. calcium jako [kalcjum].
Aldona Skudrzyk

Wymowa2008-08-25
Czy z łaciny np. lectio czytamy [lekcjo] czy [lektio]?
Łacina to język martwy, który nie jest używany na co dzień i w związku z tym nie rozwija się fonetycznie. Gdybyśmy wymawiali łacińskie lectio jako [lekcjo], można byłoby przypuszczać, że wyrazy łacińskie podlegały polskim historycznym procesom fonetycznym, a przecież to nieprawda. Prasłowiańskie połączenie *tj (odpowiednik łacińskiego ti w lectio w dialektach, które później weszły w skład języka polskiego, zmieniało się z czasem w c’ czytane jak [c-i], w średniowieczu było nadal miękkie, a do połowy SVI wieku stwardniało, dając w efekcie głoskę [c], np. *světja > svěcja > świeca (por. np. Z. Klemensiewicz, T. Lepr-Spławiński, S. Urbańczyk, Gramatyka historyczna języka polskiego, Warszawa 1981, s. 134). Zmiana *tj w cj jest przedpolska, nie ma łaciną nic wspólnego. Dopiero kiedy wyraz lectio został w XV wieku zaadaptowany do polszczyzny jako, zaszły w nim procesy fonetyczne i gramatyczne, które spowodowały zmianę łacińskiego ti w polskie cj oraz rodzaju na żeński.
Klasyczną łacinę należałoby wymawiać bez polskich fonetycznych naleciałości, czyli lectio jako [lekt’jo]. Pana pytanie dotyka jednak interesującej kwestii, jaką od wielu lat jest wymowa łaciny. Problemem tym zajmował się już w 1968 roku prof. W. Doroszewski i jego uwagi na ten temat można przeczytać w tomie O kulturę słowa. Poradnik językowy (t. 2, Warszawa 1968, s. 576-577). We wspomnianej wypowiedzi autor przytacza różne sposoby wymowy łaciny zależne od narodowości mówiącego, który stosuje się do prawideł fonetycznych własnego języka: włoskiego, francuskiego, angielskiego. Łacina czytana przez Włocha przejmuje włoską fonetykę: agnus jest czytane jako [anjus], magister docet jako [madżister doczet]; Francuz wymówi sanctificetur nomer tuum jako [sanktifisetür nomen tüom]; w ustach Anglika łacińskie casus belli brzmi jak [kejzas bellaj], a oculi jak [okjulaj] (przykłady W. Doroszewskiego). Warto zauważyć, że Jan Paweł II również miał włoską wymowę łaciny, co można usłyszeć np. na płycie Abba pater. Nasz papież, modląc się słowami łacińskiego Pater noster (Ojcze nasz) tekst Pater noster, qui es in cælis, sanctificetur nomen tuum. Adveniat regnum tuum mówi z włoska [pater noster / ki es in czelis / sanktificzetur nomen tuum / adveniat renjum tuum], a wymowa rzeczownika tentationem pod koniec modlitwy odzwierciedla włoski zapis tentazione z wymową [tentacjone].
Witold Doroszewski twierdził, że nasz polski sposób wymowy łaciny – bez żadnych upodobnień fonetycznych – jest najbliższy łacinie dawnej, klasycznej. Nasza wymowa nie zniekształca wyrazów łacińskich tak jak np. angielska i i odbiorca nie musi zastanawiać się nad właściwym kształtem ortograficznym słyszanych wyrazów. Powinniśmy czytać [lektjo].
Katarzyna Wyrwas
Wymowa2008-08-07
Jak odczytywać skrót VCD?
Utarło się już, że obce skrótowce, zwłaszcza z dziedziny informatyki i techniki cyfrowej, odczytuje się u nas wedle prawideł języka, z którego owe nazwy pochodzą. Istnieją jednak pewne niekonsekwencje. Mamy zatem CD czytane z angielska jak [si-di], DVD czytane jak [di-wi-di], CD-ROM czytany jak [si-di-rom], ale już nazwa płyty do wielokrotnego zapisu danych: CD-RW jest wymawiana pół na pół: [si-di-er-wu, a zatem tylko część CD wymawia się po angielsku, RW zaś po polsku. Podobnie rzecz ma się ze skrótowcem VCD, który powszechnie wymawiany jest jako [fał-si-di]. Należałoby mówić [vi-si-di], pozostając w obrębie fonetyki jednego języka, albo też - co wydaje się raczej niemożliwe, bo przecież nie ma takiego zwyczaju językowego - [fał-ce-de].
Katarzyna Wyrwas
Wymowa2008-07-24
Jak powinno się wymawiać słowo podstawka?
Z pewnością nie można tego wyrazu wymówić tak, jak się go pisze, czyli ortograficznie – jest to nie tylko trudne, ale i niezgodne z polską fonetyką. W wyrazie tym mamy do czynienia ze zbitką spółgłoskową [dst]. Pierwsza spółgłoska z tej grupy – [d] – jest wprawdzie dźwięczna, ale skoro następna – [s] – jest bezdźwięczna, narządy mowy już nieco wcześniej przygotowują się do jej wymówienia: wiązadła głosowe rozsuwają się i [d] zostaje pozbawione dźwięczności, zmieniając się w [t]. Zjawisko to nazywa się w fonetyce upodobnieniem (do następującej głoski) pod względem dźwięczności. Opisany mechanizm wymowy to ponadto upodobnienie o charakterze wstecznym, ponieważ „działa do tyłu” (tu: od [s] do [d]). W efekcie otrzymujemy słowo wymówione jako [potstafka], w którym pod koniec pojawia się jeszcze jedno upodobnienie tego samego typu: pod wpływem bezdźwięcznego [k] wymawiamy już nie [w], lecz [f].
To jednak nie koniec kłopotów z wymową rzeczownika podstawka. Omówiliśmy dotychczas wymowę tzw. staranną, w wolnym tempie, tymczasem w szybszej, wymowie w wyrazie tym dokonuje się jeszcze jedna przemiana fonetyczna, którą jest upodobnienie głoski [t] pod względem sposobu artykulacji do [s]. Głoska [t] jest spółgłoską zwartą, wymawianą dzięki krótkiemu dotknięciu przodem języka do górnych zębów, spółgłoska [s] natomiast jest wymawiana tak, że przód języka zbliża się do górnych zębów, tworząc szczelinę. W wyrazie podstawka wymawianym jako [potstafka] po zwartym [t] mamy zatem szczelinowe [s], a po nim ponownie zwarte [t] – w szybszym tempie mowy nie jest to połączenie łatwe, wygodne dla mówiącego, dlatego też potocznie słyszy się zwykle wymowę [pocstafka], w której pod wpływem następującego szczelinowego [s] zwarte [t] zmienia się w zwarto-szczelinowe [c]. Cała ta grupa spółgłosek nadal ma wymowę opierającą się na ruchu przodu języka w okolicach górnych zębów, cała grupa nadal również składa się w trzech spółgłosek.
Zwracam tu uwagę na ilość, ponieważ przy szybkiej, niestarannej wymowie pojawia się wersja ![poctafka] (zob. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego), którą uznaje się za niepoprawną, nadmiernie upraszczającą, po prostu zniekształcającą ów wyraz.
Niby małe słowo, a ile do opowiadania :-).
Katarzyna Wyrwas
Wymowa2008-07-17
Jak wymawia się imię portugalskiego polityka Jose Barosso? Słyszałam już wiele wersji.
Wedle informacji zawartych w Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego imię Jose wymawia się [choze] (pogrubienie sylaby oznacza, że na nią pada akcent).
Katarzyna Wyrwas
Wymowa2008-02-07
Chciałabym zapytać, jak wymawiać nazwę Monte Christo. Spotkałam się już z możliwościami [kristo] oraz [hristo]. Dziękuję bardzo za odpowiedź.
Słowniki nie zajmują w tej sprawie stanowiska. Ani w Słowniku wyrazów obcych PWN i Kopalińskiego, ani w Słowniku nazw własnych Jana Grzeni, ani w Słowniku postaci literackich A. Makowieckiego nie znalazłam odpowiedzi na to pytanie.
Moim zdaniem, oba typy wymowy są poprawne.
Problem polega na tym, że mamy tu do czynienia ze stykiem trzech języków: francuskiego (tytuł powieści Aleksandra Dumasa i język, w którym została napisana powieść pt. Le comte de Monte-Cristo), włoskiego (nazwa wyspy zwanej też Montecristo i potem tytułu hrabiowskiego: Monte Christo), wreszcie polskiego (tłumaczenie).
Jak więc wymawiana jest grupa chr-? We francuskim: kr-, we włoskim – tak samo.
Polska wymowa tej nazwy własnej może być dwojaka. Współcześnie chyba przeważa wymowa [kristo]. Przemawia za tym zarówno zwyczaj artykulacyjny dwóch języków, francuskiego i włoskiego. Na niego nakłada się podobieństwo nazwy Monte Christo i nazwiska angielskiej pisarki Agaty [Agaty] Christie [wym. kristi]. Angielszczyzna jest współcześnie bardzo ekspansywna pod względem kształtowania polskich zwyczajów wymawianiowych. Jan Miodek wspomina np. o wymowie imienia bogini Nike jako [najki], ja dodam moje doświadczenia: studenci polonistyki nazwisko znanej językoznawczymi polskiej Danuty Buttler wymawiają z reguły [batler].
Kiedy jednak odwołuję się do moich szkolnych fascynacji lekturowych powieściami Aleksandra Dumasa, przypominam sobie, co potwierdza wiele osób, że jakieś dwadzieścia – trzydzieści lat temu mówiliśmy o hrabim [Monte Christo] z nagłosową głoską [x = ch / h].
Warto też zauważyć, że polszczyzna w swoich dziejach wahała się, jakimi głoskami oddawać po polsku grupę chr. W tekstach staropolskim można obserwować wahania między Chrystus a Krystus.
Dodatkowym problemem jest także akcent: polski (paroksytoniczny, na przedostatniej sylabie) czy francuski (oksytoniczny, na ostatniej sylabie)? W tym przypadku oba są możliwe, choć nazwa Monte Christo zaaklimatyzowała się w polszczyźnie pod względem akcentuacji. Nie budzi natomiast wątpliwości nieodmienność tej nazwy własnej.
Małgorzata Kita
Wymowa2008-02-01
Mówimy w Oleśnie czy w Olesnie. Ostatnio w radiu usłyszałam tę ostatnia wersję.
Nazwę Olesno w miejscowniku nie tylko wymawiamy w Oleśnie, ale nawet w ten sposób zapisujemy, podobnie jak w Krośnie od Krosno. Miękka głoska [ś] oraz litera ś występuje również w formach przymiotników utworzonych od tych nazw miejscowych: oleśniański, krośnieński.
Katarzyna Wyrwas
Wymowa2008-02-01
Jak wymawiać e-book?
W polskim kontekście mówimy [ibuk].
Jan Grzenia
Wymowa2005-04-27
Na jakich terenach Słowiańszczyzny występuje akcent inicjalny?
Akcent inicjalny występuje obecnie w językach łużyckich (górnołużyckim i dolnołużyckim), w czeskim i słowackim - czyli w językach zachodniosłowiańskich, oprócz polskiego. Chociaż w języku polskim nie spotyka się akcentu inicjalnego, to występuje on w gwarze podhalańskiej - według niektórych badaczy jest to dowód na to, że w zamierzchłej przeszłości na terenach polskich także akcent padał na pierwszą sylabę.
Mirosława Siuciak
Wymowa2004-10-13
Jak inaczej określić pojęcie językowa zbitka?
W językoznawstwie istnieje jedynie pojęcie zbitka spółgłoskowa oznaczające grupę spółgłosek o zbliżonej artykulacji, które występują po sobie w wyrazie. Inaczej zbitkę taką nazywa się grupą spółgłoskową. Najmniejsze są zbitki złożone z dwóch dźwięków (np. kto, grupa, gwara), ale można wskazać także zbitki złożone z czterech elementów (np. pstry, źdźbło), a nawet grupy pięciospółgłoskowe (np. bezwzględny).
Katarzyna Wyrwas
Wymowa2006-01-17
Jak ludzie wymawiają, a jak powinni wymawiać słowo strzała?
W starannej polszczyźnie słowo to powinno mieć wymowę [stszała], przy czym t powinno być wymawiane nie zębowo, lecz dziąsłowo (udziąsłowione, co w alfabecie fonetycznym zapisuje się jako t z kropką pod spodem) pod wpływem następującej po nim głoski dziąsłowej sz, która jest naturalną realizacją ortograficznego rz (ubezdźwięcznienie). Nie wiem dokładnie, jak ludzie wymawiają ten wyraz, ale pewnie dokonują różnych uproszczeń mówiąc np. [sczała] lub też [szczała]. O ile pierwsza z wymienionych form jest przykładem wymowy niestarannej, szybkiej, uproszczonej, to forma druga nie może zostać zaakceptowana jako nadmiernie uproszczona i przez to fonetycznie łudząco podobna do formy w 3. os. lp. rodzaju żeńskiego czasu przeszłego pewnego potocznego i wulgarnego zarazem czasownika.
Katarzyna Wyrwas
Wymowa2005-12-30
Jak należy poprawnie wymawiać słowo gadżet? Czy wymawiamy jako jedną głoskę czy jako dwie głoski d i ż?
Zapożyczony z języka angielskiego rzeczownik gadżet (czyli ‘niewielki przedmiot, często nowinka techniczna, służący zaskoczeniu, rozbawieniu kogoś; także: drobny podarunek reklamowy’) przyjęło się wymawiać w polszczyźnie jako [gadżet] z jedną głoską dziąsłową , podobnie jak wyrazy dżem czy pidżama (choć znacznie częściej jest to po prostu [piżama]), a inaczej niż budżet, w którym w starannej wymowie powinno być słychać dwie głoski d-ż. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego nie aprobuje wymowy [gad-żet] czy [gadż-żet]. Zob. też M. Bańko, M. Krajewska Słownik wyrazów kłopotliwych.
Katarzyna Wyrwas
Wymowa2005-12-13
Jak się czyta skrót PGNiG: czy [pegenige]?
Skrót PGNiG (Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo) w wymowie wzorcowej powinien mieć postać [pe-gie-en-i-gie] z akcentem na ostatniej sylabie. Wymowę [pe-ge-ni-ge] z akcentem paroksytonicznym (na przedostatniej sylabie) trzeba uznać za potoczną. Tym samym sugeruję, albo i mówię wprost, że w mediach mówionych powinna pojawiać się wersja wymieniona jako pierwsza.
Jan Grzenia
W mediach przeważa jednak niestety wersja potoczna i chyba upowszechnia się coraz bardziej, skoro w Internecie spotykamy się już z zapisem nazwy firmy jako !pegenige, !Pegenige lub (dla uniknięcia wielkich liter?) !PEGENIGE.
Katarzyna Wyrwas
Wymowa2005-12-13
Do szkoły podstawowej i liceum uczęszczałem w Pile, studiowałem w Poznaniu. Wszędzie uczono mnie wymowy g przy literowaniu jako [ge]. Moja żona jest z Warszawy i wymawia je wszędzie jako [gie], np. PGR = [pe-gie-er]. Mnie to trochę razi i „zalatuje” Wiechem, a ona z kolei jest zbulwersowana moją wymową. Jak to pogodzić? Jak jest prawidłowo?
Dziesiątą literą polskiego alfabetu jest niewątpliwie [gie]. Jednak te wątpliwości Państwa mają swe uzasadnienie regionalne. Rzeczywiście na Mazowszu (w gwarach ludowych) występuje brak rozróżnienia między grupą gie i ge (także ke i kie), co oznacza, że jednakowo wymawia się je w takich np. wyrazach, jak: rogem albo rogiem; gęsty albo gięsty; kelner albo kielner, kedy albo kiedy, cukerek albo cukierek, bokem albo bokiem. W istocie, Wiech tę cechę wykorzystywał w swoich tekstach. Język ogólny odróżnia te grupy, podobnie też gwary Wielkopolski i Małopolski. Nazwa litery jest jednak w polszczyźnie ogólnej wymawiana miękko: [gie].
Aldona Skudrzyk
Wymowa2005-12-13
Witam. Moje pytanie jest z zakresu fonetyki: czy istnieje w polskim języku jakieś udźwięcznienie postępowe? Jeśli tak, to jakie? Pozdrawiam i dziękuję.
Wszelkie upodobnienia fonetyczne mają raczej charakter wsteczny, tzn. spółgłoska zazwyczaj oddziałuje na głoskę, która ją poprzedza. Szczególnie wyraziste są upodobnienia pod względem dźwięczności - najczęściej dochodzi do ubezdźwięcznienia w grupie spółgłoskowej, np. schodki [wym. schotki]; różdżka [wym. rószczka] itp. Znacznie rzadziej spotykamy udźwięcznienia, np. prośba [wym. proźba], liczba [wym. lidżba], także [wym. tagże]. Nie ma takiego wypadku, żeby głoska poprzedzająca dźwięczna oddziaływała na następną bezdźwięczną, ponieważ wszystkie upodobnienia pod względem dźwięczności mają charakter wsteczny.
Mirosława Siuciak
Wymowa2005-04-13
Szanowni Państwo, moje pytanie dotyczy wymowy nazwiska wybitnego francuskiego socjologa - Durkheima. Jak się powinno czytać: [dirkhaim] czy [dirkem]? A może jeszcze inaczej? Dziękuję serdecznie, Anna J., Zamość.
Nazwisko to wymawiamy [dürkem] albo [dirkem] z akcentem na ostatniej sylabie (zob. Jan Grzenia Słownik nazw własnych).
Katarzyna Wyrwas

1 2 3 4