Najczęściej zadawane pytania (227) Ortografia (590) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (264) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (139) Odmiana (333) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (436) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3313)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Ortografia2011-08-20
Wiem, że zgodnie z regułą nazwy stanowisk należy pisać wielka literą. Tymczasem spotykam się w prasie z zapisem Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej + imię i nazwisko, Sędzia Sądu Okręgowego w X., Przewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w X + imię i nazwisko. Czy są to formy dopuszczalne, czy jest to nadużycie? Jaki jest poprawny zapis?
W aktach prawnych obowiązuje pisanie jednoosobowych nazw stanowisk wielką literą, nawet jeśli pojawiają się one w kontekście imienia i nazwiska; w tekstach o innym przeznaczeniu można stosować pisownię wariantywną (albo małe, albo duże litery), byleby konsekwentnie (por. reguła 85 zasad pisowni polskiej).
W związku z tym w aktach urzędowych poprawnie będzie jedynie Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Jan Kowalski, Przewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w Katowicach Jan Kowalski, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach (tu mała litera dla sędziego, bo całość to nazwa stosowana w danym czasie nie tylko do jednej osoby - sędziów w tym sądzie jest więcej). Natomiast w pozostałych typach tekstów dopuszczalne będą zarówno powyższe formy zapisu, jak i następujące: prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Jan Kowalski, przewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w Katowicach Jan Kowalski.
Katarzyna Mazur
Różne2011-08-20
Wiem, że ten temat poruszany był niejednokrotnie, ale nadal nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. To dla mnie tym bardziej istotne, gdyż jestem absolwentką filologii polskiej i dziennikarką, a wciąż mam w tej kwestii wątpliwości.
Chodzi o kolejność nazwisk naszej słynnej chemiczki. Jak jest prawidłowo: Maria Curie-Skłodowska czy Skłodowska-Curie? Sama jestem absolwentką Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, a moja redakcyjna koleżanka wyjaśniła mi, że Maria po ślubie posługiwała się tylko nazwiskiem Curie i to Polacy „dołożyli" jej polskie nazwisko dla podkreślenia jej pochodzenia. Z kolei bardzo często spotykam się z kolejnością Maria Curie-Skłodowska - zgodnie z zasadą zapisu podwójnych nazwisk u kobiet (nazwisko panieńskie + po mężu).
Bardzo proszę o wyjaśnienie tej kwestii. Odpowiedź będzie na pewno bardzo pomocna zarówno dla mnie, radomskiego środowiska medialnego, jak i czytelników lokalnego „Tygodnika 7 Dni”, w którym pracuję.
Oczywiście argumenty, które Pani przytacza, mogą wyjaśnić powszechniejszą pisownię nazwiska naszej noblistki, ale zgodnie z zasadami języka polskiego powinniśmy odnotowywać je mimo wszystko w wersji Skłodowska-Curie. Oczywiście w nazwie uczelni ten szyk jest odwrócony, no i nie należy go tam zmieniać, ale to absolutny wyjątek.
Katarzyna Mazur
Poprawność komunikacyjna2011-03-18
Chciałabym się dowiedzieć, czy poprawne jest używanie sformułowania w każdym BĄDŹ razie. Spotykam się z nim ciągle, nawet wśród wykładowców, ale wydaje mi się, że wyróżnione przeze mnie bądź jest zbędne.
Większość wydawnictw poprawnościowych krytykuje wyrażenie *w każdym bądź raziejako wynik nieuzasadnionej kontaminacji dwóch form w każdym razie i bądź co bądź. Jednak np. w Małym słowniku wyrazów kłopotliwych Mirosław Bańko postuluje uznanie go za dopuszczalny w języku potocznym.
Katarzyna Mazur
Odmiana2011-03-06
Dziękuję za szybką odpowiedź. Chodziło mi o poprawność odmiany, a nie o to, co słyszymy na ulicy, bo to jest koszmar. Rozumiem, że odmieniamy SMS jak list, ale nigdy nie słyszałam i nie czytałam, że nie otrzymaliśmy SMS-u, a tak powinno być zgodnie z odmianą wyrazu list. I dlatego mam te wątpliwości. Raz już mi jedna polonistka z UŚ wyjaśniała, że odmienia się jak list, ale wcześniej inna (też z UŚ), że jak pies. Powinno to być raz na zawsze uregulowane, a nie takie dowolne i takie „bylejactwo” językowe.
Wzorcowo odmieniamy SMS jak list (M. SMS, D. SMS-u, C. SMS-owi, B. SMS, N. SMS-em, Ms. SMS-ie), ale w języku potocznym możemy nadawać temu skrótowcowi końcówki takie jak ma rzeczownik pies (M. SMS, D. SMS-a, C. SMS-owi, B. SMS-a, N. SMS-em, Ms. SMS-ie). Zatem obie polonistki, z którymi Pani miała kontakt, podawały poprawną odmianę, tyle że na różnym poziomie normy.
A co do ustalania zasad pisowni: nie da się tego zrobić raz na zawsze – norma jest bowiem dla ludzi i wraz z nimi, choć nie za szybko, powinna się jednak zmieniać.
Katarzyna Mazur
Odmiana2011-03-06
Nawet w Waszym archiwum znajduje się odmieniany w rożny sposob
SMS. Odnoszę wrażenie, że nawet Wasi poloniści sobie z tym skrótem nie radzą.
Przejrzałam w naszym archiwum wszystkie artykuły dotyczące odmiany tego skrótowca i odnoszę wrażenie zupełnie odmienne – z ich treści jednoznacznie wynika, że wzorcowa jest odmiana tego skrótowca jak rzeczownika męskiego nieżywotnego, a więc z końcówką zerową w bierniku (wysyłam kogo?/co? SMS), ale że w języku mówionym coraz częściej, a obecnie zdecydowanie częściej słyszymy np. wysłać SMS-a.
To, że podajemy różne formy odmiany (właściwą nomie ogólnej oraz
akceptowaną w normie użytkowej), nie jest wyrazem niekonsekwencji czy braku wiedzy, ale wręcz czegoś przeciwnego: proszę zauważyć, że praktycznie każde użycie tego wyrazu jest opatrzone stosownym komentarzem odwołującym się do konkretnej reguły, komentarzem dla mnie oczywistym i zawsze jednoznacznym w swej wymowie.
Katarzyna Mazur
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2011-03-05
Dręczy mnie odmiana nazw miejscowości po przyimku do. Dlaczego nazwa rodzaju męskiego przybiera raz końcówkę -a, innym razem -u, np. do Poznani-a, ale do Białegostok-u?
Postawione pytanie dotyczy dopełniacza – odpowiadającego na pytanie kogo, czego? (nie ma) – liczby pojedynczej rodzaju męskiego. W języku polskim zasady doboru dopełniaczowych końcówek –a, –u nie są ściśle określone, mamy bowiem do czynienia z wciąż żywotnym procesem w tym przypadku. Pomocnym (choć nie zawsze jednoznacznie rozstrzygającym) kryterium staje się obowiązująca w polszczyźnie zasada, iż końcówkę –a przyjmują męskie rzeczowniki żywotne (to te, których dopełniacz lp. jest tożsamy z biernikiem lp., np. D. lp. – kogo, czego nie ma? – kierownika, psa i Blp. – kogo, co widzę? – kierownika, psa), nazwy narzędzi, naczyń, miar, wag, liczb, miesięcy (np. czajnika, talerza, hektara, grama, tysiąca, grudnia) oraz tańców, gier, owoców, grzybów i marek fabrycznych (np. walca, pokera, ogórka, mercedesa).
W odniesieniu do nazw miejscowych nie ma ściśle obowiązujących reguł i należy liczyć się z miejscową tradycją doboru końcówki, np. mówimy do Kołobrzegu, ale do Tarnobrzega (i tylko takie formy są poprawne!). W przypadku Białegostoku i Poznania na doborze końcówki dopełniaczowej mogła zaważyć w jakimś stopniu etymologia: wszak Poznań, a także Bytom czy Wrocław pochodzą od osobowej nazwy własnej i tworzone były jako nazwy miejscowe za pomocą przyrostka –jь, co w rezultacie dawało miękki wygłos wyrazom. Tę miękkość utrzymał Poznań, ale w przypadku Bytomia, Wrocławia mianownikowy miękki wygłos zanikł (uległ dyspalatalizacji) w ciągu XVIII wieku, choć ową miękkość widzimy dziś przecież w dopełniaczu właśnie czy w celowniku (komu, czemu? – Wrocławiowi czy Bytomiowi).
Joanna Przyklenk
Różne2011-03-02
Czy bardziej prawidłowa jest wymowa: we Francji, we Fryburgu czy f Francji, f Fryburgu? Te ostatnie są o wiele trudniejsze do wymówienia w tych przypadkach, jednak wydają się prawidłowe (ubezdźwięcznianie wsteczne). Z kolei bardziej prawidłowa wydaje się wymowa f Falun niż we Falun. Będę wdzięczna za informacje, co mówią zasady na ten temat.
Prawidłowy jest zapis (i wymowa): we Francji, we Fryburgu, ale: w Falun.
Mamy w powyższych przykładach użyte dwa warianty tego samego przyimka: wokaliczną (czyli zawierającą samogłoskę) formę we oraz niewokaliczną formę w. W języku ogólnym ta pierwsza, a więc we, występuje przed wyrazami zaczynającymi się grupą przynajmniej dwóch spółgłosek, z których pierwsza to w lub f (por. we oszech, we wszystko, we flocie, we Francji, we Fryburgu), oraz przed formami fleksyjnymi zaimka osobowego ja (por. we mnie), a także w wyjątkowych połączeniach z rzeczownikami typu: Lwów, mgła, zawierającymi nagłosową grupę spółgłosek (bo: we Lwowie, we mgle). W pozostałych kontekstach pojawia się natomiast niewokaliczna postać przyimka, czyli po prostu zwykłe w (np. w Finlandii, w Wiedniu, w wazonie, w domu, w mgnieniu oka, w Falun itp.).
Dodam na koniec, że w niektórych dialektach polskich wariant we realizowany jest nawet w takich kontekstach, w jakich w języku ogólnym musiałby być zastosowany jego bezsamogłoskowy odpowiednik (por. właściwe dialektom połączenia we wodzie).
Katarzyna Mazur
Historia języka2011-02-26
Proszę o wyjaśnienie genezy zapisywania głoski u za pomocą dwóch liter u, ó. Co mówi o tym gramatyka historyczna?
We współczesnym języku polskim – a ściślej w jego odmianie ogólnej – istnieje jeden dźwięk na oddanie dwóch ortograficznie zróżnicowanych znaków, tzn. u oraz ó wymawiamy jak (u). Jednak nie zawsze tak było, a ich tożsamość dźwiękowa jest w historii polszczyzny zjawiskiem stosunkowo nowym. Początkowo bowiem głoska odpowiadająca dzisiejszej literze ó wymawiana była jak długie [ō]. Ów stan trwał najprawdopodobniej do połowy XV wieku, ponieważ w drugiej połowie tego stulecia zaniknął iloczas (czyli zróżnicowanie dźwięków na samogłoski długie i krótkie). Wówczas [ō] długie, podwyższając i zwężając nieco swoją artykulację (i przez to zbliżając się do wysokiego (u)), uległo przekształceniu w tzw. (o) pochylone, artykułowane jako dźwięk pomiędzy (o) a (u). Fonetyczna odrębność tej głoski zaczyna słabnąć chyba już w XVI wieku, a w XVII stuleciu proces ten wzmagają wpływy Polaków z terenów ruskich, bo ukraińskie [ō] brzmiało tam w XVI wieku podobnie do (u). W XVIII stuleciu wymowa (o) pochylonego jak (u) znajduje oparcie też w gwarowej wymowie mazowieckiej i małopolskiej. Zrównanie w języku ogólnym nastąpiło w wieku następnym – XIX, natomiast ze zjawiskiem samogłosek pochylonych możemy się spotkać w gwarach (pochylenie dotyczy głosek (o), [e], [a]) (por. Z. Klemensiewicz, T. Lehr-Spławiński, S. Urbańczyk: Gramatyka historyczna języka polskiego. Warszawa 1965).
Joanna Przyklenk
Ortografia2011-02-26
Czy uroczystość, prywatkę, popularnie nazywaną osiemnastką, można zapisać w formie 18-stka (-nastka; -tka)?
Nie powinno się zapisywać tej nazwy w żaden z podanych sposobów. Poprawie będzie tylko słownie albo tylko cyfrą. Wyrazy złożone można bowiem zapisywać z dywizem jedynie na granicy między dwoma morfemami leksykalnymi (por. 100-lecie, XX-wieczny, co w przypadku osiemnastki oznacza podział np. taki 8-nastka (bo osiem + nastka), a przecież ten zapis byłyby absurdalny.
Katarzyna Mazur
Odmiana2011-02-26
Czy mówimy: psycholodzy czy psychologowie?
Zarówno forma psychologowie, jak i psycholodzy jest poprawna.
Joanna Przyklenk
Składnia2011-02-26
Zwracam się z prośbą o pomoc w wyjaśnieniu pewnej niejasności językowej. Podczas pewnej audycji radiowej padło sformułowanie: używali komputery. Czy sformułowanie to jest poprawne, czy raczej powinno się odpowiedzieć na pytanie używali (kogo czego?) komputerów.
Czasownik używać wymaga dopełniacza (kogo? czego?), zatem poprawne jest tylko używali komputerów.
Joanna Przyklenk
Etymologia2011-01-11
Szukam do pracy magisterskiej etymologii słowa klaster - z ang. cluster. Prosiłbym o wyjaśnienie pochodzenia.
Angielski leksem cluster (przed 1382 rokiem o postaci clustre) ma prawdopodobnie to samo pochodzenie, co wyraz clot, który wywodzi się z pragermańskiego *kluttə- o znaczeniu ‘gruda, grudka, bryła’ (por. Chambers Dictionary of Etymology. Ed. Robert K. Barnhart).
Joanna Przyklenk
Ortografia2011-01-11
Moje pytanie jest związane z pisownią nazw marek i rodzin samochodowych. Bardzo często spotykam pisownię małą literą, np. toyota yaris, mazda. Proszę o informację, jaka powinna być prawidłowa pisownia, ponieważ wydaje mi się, że nazwy tego typu powinny być pisane dużą literą. Są to nazwy własne firm motoryzacyjnych.
Za poprawny przyjęty jest zapis następujący: Fiat jako marka samochodów i firma oraz fiat jako samochód marki Fiat. Nazwy różnego rodzaju wytworów przemysłowych, np. samochodów, motocykli, rowerów, aparatów radiowych i telewizyjnych, aparatów fotograficznych, zegarków, lekarstw, papierosów, napojów, artykułów spożywczych, odzieży, butów, używane jako nazwy pospolite konkretnych przedmiotów, a nie jako nazwy marek i typów oraz firm zapisywane są małą literą:
fiat, peugeot, mercedes, nysa, jawa, diora, sony, kodak, cyma, omega, aspiryna, paracetamol, klubowe, marlboro, ustronianka, napoleon (= koniak), wyborowa (= wódka), tokaj, kama, rama, pierniki toruńskie, solejka, adidasy.
Natomiast nazwy firm wytwarzających te artykuły oraz nazwy marek firmowych pisze się wielką literą, np. samochód marki Fiat albo samochód „Fiat”.
Joanna Przyklenk
Interpunkcja2011-01-09
Nie mogę poradzić sobie z wstawieniem przecinka, choć zdanie wydaje się banalne. Bardzo proszę o podpowiedź. Kupiłam nową zieloną bluzkę. Zostawiłabym zdanie bez przecinka, ale mam wątpliwości.
Niestety nie jestem w stanie zupełnie jednoznacznie stwierdzić, czy przecinek powinien pojawić się w powyższym zdaniu między dwiema przydawkami, czy też nie, ponieważ nie znam intencji komunikatu. Ale zawsze w takich sytuacjach proponuję pytającym, by sami przeprowadzili prosty test. Jeśli bez zmiany znaczenia zdania dałoby się wstawić pomiędzy kłopotliwe przydawki zwrot a ponadto lub a do tego, powinniśmy je w zdaniu wyjściowym rozdzielić przecinkiem. Jeżeli zaś takiego zwrotu bez wypaczania sensu wypowiedzenia nie da się wprowadzić, z przecinka trzeba zrezygnować.
Spróbujmy przeanalizować parę sytuacji, w których zacytowane zdanie mogłoby być wypowiedziane. Załóżmy, że jego autorka miała do wyboru dwie bluzki w kolorze zielonym, z tym że jedna z nich była nowa, a druga używana, i ostatecznie kupiła tę pierwszą, a teraz chce o tym wszystkim kogoś poinformować. Nie stwierdzi wówczas *Kupiłam nową, a ponadto zieloną bluzkę – przymiotnik nowa ma się bowiem odnosić do całego wyrażenia zielona bluzka, nie tylko do bluzki. Będzie mogła natomiast powiedzieć jednym tchem Kupiłam nową zieloną bluzkę. Podobnie wyrazi się, by zaznaczyć, że kupiła kolejną już w kolorze zielonym bluzkę (pięć innych w niemal identycznym odcieniu, choć może innym fasonie leży w jej szafie). Ale gdyby nasza bohaterka miała zamiar swoim komunikatem zdenerwować męża, który nienawidzi zielonego koloru czegokolwiek, i – a to już poważniejsza sprawa – ma dość kupowania przez żonę nowych bluzek (bo one, we wszystkich kolorach, z szaf się wręcz wysypują), mogłaby użyć zdania Kupiłam nową, a ponadto zieloną bluzkę lub Kupiłam nową, zieloną bluzkę.
Przypuszczam jednak, że autorce przywołanego w pytaniu zdania chodziło po prostu tylko o podzielenie się radością z nowego zakupu – zielonej bluzki, a wtedy, tak jak Pani zasugerowała, należałoby w zapisie to zdanie zostawić bez przecinka, co zresztą nasz test potwierdza.
Katarzyna Mazur
Różne2011-01-09
Moja wątpliwość dotyczy skrótu słowa następny. Autorzy w przypisach bibliograficznych stosują rozróżnienie na: ‘strona następna’ (lp.) – n. oraz ‘następne strony’ (lm.) – nn. Czy użycie skrótu n. jest poprawne, jeśli w słownikach ma on inne znaczenie (‘nad’)? Jeśli jednak zapiszę s. 123 nn. to nie wiadomo, czy chodzi tylko o jedną stronę, czy więcej.
Niestety rozróżnienie, o którym Pani pisze, stosowane nierzadko w różnych wydawnictwach, nie jest warte zalecania. Skrót nn. nie został bowiem utworzony w sposób analogiczny do przykładów ss. ‘strony’ czy pp. ‘panowie’, które mają swoje warianty niepodwojone dla liczby pojedynczej: s. – ‘strona’ oraz p. – ‘pan’. Podwójne n, a więc nn., bierze się tu z dwóch liter n, występujących zarówno w wyrazie następny, jak i w słowie następne.
A jeśli chodzi o samo odczytywanie skrótu, warto przyjąć w publikacji zasadę, że jeśli skrót nn. miałby oznaczać ‘następny/-a strona’, będzie się z niego rezygnować i podawać też numer tej drugiej strony. Sugerowałabym zatem zamiast: ss. 125 nn. napisać: ss. 125–126, a skrótu nn. używać jedynie jako ekwiwalentu wyrażeń następni lub następne (w l. mn.) Informację, jak należy odczytywać w całej pracy owo nn., można podać w wykazie skrótów.
Katarzyna Mazur
Składnia2011-01-09
Mam problem z tym, czy dzieci i młodzież szli, czy szły.
Też mam stale z tym połączeniem problem i tak nie do końca wiem, jak postępować. Argumenty Mirosława Bańki, który chciałby łączyć podmiot zbiorowy dzieci i młodzież z orzeczeniem męskoosobowym, a w konsekwencji także przydawką przymiotną w rodzaju męskoosobowym (w przykładzie z pytania byłoby to (nasi) dzieci młodzież szli; bo: nasi mężczyźni szli), nie za bardzo do mnie przemawiają – zdaniem tego językoznawcy każdorazowo, jeśli człony podmiotu mają różny swój własny rodzaj gramatyczny, ale jednocześnie wszystkie odniesienie osobowe, należy zastosować dla nich razem męskoosobowy rodzaj orzeczenia (odsyłam tu).
Tyle Bańko. Ja natomiast bardziej skłaniałabym się ku stanowisku Hanny Jadackiej. W podręczniku akademickim Kultura języka polskiego. Fleksja, słowotwórstwo, składnia (PWN, Warszawa 2006, s. 140) autorka uznaje za poprawne takie zdanie: Dzieci i młodzież, które co drugi dzień odwiedzają Commonwealth Stadion, na próbach też nie chcą zdradzić, co takiego fascynującego przygotowano. Oczywiście nie mamy tu rzecz jasna orzeczenia w czasie przeszłym, dzięki czemu można by już na podstawie samej jego formy określić rodzaj. Ale mamy za to niemęskoosobowy zaimek które i w związku z tym musimy przyjąć, że i orzeczeniu taki rodzaj należałoby przypisać.
Problem ustalania rodzaju orzeczenia przy tzw. nietypowym podmiocie należy do jednych z najtrudniejszych zagadnień składni. Pozostaje nam żywić nadzieję, że kiedyś w końcu doczekamy się jednego, wspólnego stanowiska językoznawców w tej sprawie.
Katarzyna Mazur
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2011-01-09
Czy nazwiska z zakończeniem -y w rodzaju męskim odmieniają się w rodzaju żeńskim z zakończeniem -a? Przykładowo, jak będzie brzmiało nazwisko Biały z mężczyzny u kobiety? Spotkałam się z opinią, że odmiana nazwiska z końcówką -y jest niepoprawna, co mnie zastanawia. W mojej rodzinie, od wielu pokoleń nazwiska u kobiet zapisuje się Biała. Jednak u dalszych krewnych kobiety nazywają się Biały. Skąd więc wynika taka rozbieżność?
Obie wersje nazwiska żeńskiego są poprawne, ale różnią się właśnie odmianą. Jeśli zdecydujemy się nosić nazwisko tego typu zakończone na -y, wtedy nie podlega ono odmianie: pani Chudy, z panią Chudy itp. Przy zakończeniu -a konieczna jest odmiana: p. Chuda, o p. Chudej. Wyraźnie widać, że chodzi o odróżnienie formy nazwiska od form wyrazów pospolitych tak samo brzmiących.
Aldona Skudrzyk
Interpunkcja2010-12-27
Moje pytanie dotyczy poprawności przy stawianiu kropki przy liczebnikach porządkowych w pracach naukowych.
Czy po liczebnikach porządkowych, które odwołują się do numerowania rozdziałów stawiamy kropkę? Np. to zagadnienie opisywane jest w rozdziale 7. niniejszej pracy.
A w jaki sposób powinien być zapisany liczebnik w tytule rozdziału lub podrozdziału. Czy też z kropką jako porządkowy? Rozdział 7 czy Rozdział 7.?
Czy w tytule rozdziałów też stawiamy kropki?
Przyjęło się, że po zapisanych cyframi arabskimi liczebnikach porządkowych, które oznaczają numer rozdziału, a także numer tomu czy strony w jakiejś publikacji (niekoniecznie naukowej), kropkę pomijamy. Napiszemy więc np.: Znajdziesz tę informację w tomie 1 „Potopu” w 3 rozdziale na 30 stronie.
Trzeba jednak pamiętać, że opuszczenie kropki po wyrażonych cyframi liczebnikach odnoszących się nawet do słów takich jak strona czy rozdział jest możliwe tylko wtedy, gdy z samej treści zdania jasno wynika, iż chodzi w nim o liczebnik porządkowy, a nie o główny. Proszę bowiem spojrzeć na następujący przykład: Przeczytałam wczoraj 1 tom „Ogniem i mieczem”. Kontekst nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, czy 1 zastępuje słowo jeden, czy pierwszy, a zatem o interpretacji symbolu liczbowego przesądzać będzie tylko brak lub obecność kropki. W związku z tym gdyby w wypowiedzeniu chodziło o tom pierwszy, zapis winien być następujący: Przeczytałam wczoraj 1. tom „Ogniem i mieczem”.
Pyta Pani też o interpunkcję w tytułach rozdziałów. Otóż po tytule rozdziału (także podrozdziału), który zaczyna się wielką literą, można postawić kropkę, choć nie jest to konieczne. Zawsze jednak trzeba zrezygnować z tego znaku interpunkcyjnego, gdy wszystkie litery tytułu to wersaliki.
Katarzyna Mazur
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2010-12-05
Oglądając dzisiaj telewizję, usłyszałam z ust pani Anny Muchy, że jej nazwisko się nie odmienia. Jak to jest z jej nazwiskiem? Wydawało mi się, że akurat nazwisko Mucha jest polskie, więc się odmienia – tak samo jak ten latający owad. Moja koleżanka, która ma na nazwisko Skorupa również twierdzi, że jej nazwiska się nie odmienia. Jak więc poprawnie powinno się odmieniać? Może ja też powinnam wymyślić sobie, że nie można mojego nazwiska (Brzostyńska) odmieniać:)?
Co prawda, nazwiska kobiet bardzo często są nieodmienne, ale istnieje wśród nich jedna grupa, którą odmieniać należy, i są to nazwiska zakończone na -a. Oczywiście podane przez Panią nazwiska znajdują się w tej grupie i ich nieodmienianie jest niezgodne z normą językową. Możliwe, że stwierdzenia wspomnianych osób wynikają z niewiedzy. Jeśli jednak jest to ich prywatne życzenie, stajemy przed problemem, czy bardziej zależy nam na poprawności językowej, czy może na tym, by nie urazić naszego rozmówcy. Wybór może okazać się trudny, dlatego nie polecam „wymyślania sobie” nieodmienności nazwiska, gdy jego odmiana nie ulega wątpliwości, bo jak widać wynikają z tego same problemy.
Daria Sitko
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2010-12-04
Chciałabym poruszyć wielokrotnie już omawiany temat odmiany nazwisk (niestety nie mogłam znaleźć wśród dotychczasowych odpowiedzi pasującej do mojego pytania). Czy osoba nosząca nazwisko pochodzenia niemieckiego (niech to będzie Gross) może zdecydować, że nie chce, aby odmieniano jej nazwisko? Czy w przypadku odmiany tego nazwiska przyglądam się panu Grossowi można ewentualnie podciągnąć zasadę, że lepiej go nie odmieniać, bo nie wiadomo czy w mianowniku jest forma Gross czy Grosse?
Nazwisko jest niejako własnością noszącej je osoby – ma więc prawo do takiego zastrzeżenia. Możliwość nieodmieniania nazwisk obcych męskich jest w ogóle dopuszczalna, gdy nazwisko zostanie poprzedzone imieniem lub rzeczownikiem pospolitym, np.: panu Gross lub Walterowi Gross.
Aldona Skudrzyk

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12