Najczęściej zadawane pytania (207) Ortografia (501) Interpunkcja (168) Wymowa (65) Znaczenie (201) Etymologia (276) Historia języka (21) Składnia (270) Słowotwórstwo (114) Odmiana (287) Frazeologia (116) Poprawność komunikacyjna (207) Nazwy własne (350) Wyrazy obce (68) Różne (147) Wszystkie tematy (2791)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Odmiana2015-05-11
Jak powiedzieć: nie pośliźnij się czy nie poślizgnij się?
Czasownik, o który Pani / Panu chodzi, ma właściwą formę poślizgnąć się, a także drugą, która jest wynikiem uproszczenia najpierw wymowy, a potem pisowni: pośliznąć się.
Oba czasowniki są odnotowane w słownikach języka polskiego, np. http://sjp.pwn.pl/so/poslizgnac-sie;4492993.html, http://sjp.pwn.pl/so/posliznac-sie;4492996.html.
W związku z tym mamy w polszczyźnie również dwie formy rozkaźnika: poślizgnij się oraz pośliźnij się.
Katarzyna Wyrwas

Etymologia2015-05-07
Często w języku potocznym pojawia się słowo melanż na określenie imprezy. Skąd to się wzięło? Czy to czasem nie określenie koloru?
Rzeczownik melanż pochodzi z języka francuskiego. Francuskie mélange ma związek z czasownikiem mêler, który znaczy ‘mieszać’ (Andrzej Bańkowski „Etymologiczny słownik języka polskiego”). Przeglądając informacje słownikowe na temat słowa melanż, można zauważyć, że wyraz ten ma kilka różnych znaczeń, choć wszystkie odnoszą się do mieszania czy mieszaniny. Zgodnie z tym melanż może oznaczać ‘wszelką mieszaninę, nie tylko kolorów, lecz również smaków, towarzystwa’. W odniesieniu do potraw melanż oznacza ‘danie podane na talerzu, składające się z dwóch jarzyn, np. kapusta z grochem’ („Słownik języka polskiego”, red. Jan Karłowicz, Adam Kryński, Władysław Niedźwiedzki). Wyraz melanż można także odnieść do chaosu, zamętu, nieporządku, ponieważ oznacza ‘bezładną mieszaninę różnych elementów’, a także ‘materiał, który został wykonany przez połączenie różnych nici’ („Inny słownik języka polskiego”, red. Mirosław Bańko); w nazewnictwie krawieckim melanż oznacza ‘wielokolorową włóczkę’. Słowa melanż można użyć również w sytuacji, gdy chcemy wskazać na ‘pomieszanie różnych nazw’ („Słownik współczesnego języka polskiego”, red. Bogusław Dunaj).
Warto wspomnieć, że melanż ma również dwa znaczenia, które uznane są za przestarzałe: 1. ‘lody w dwóch lub trzech gatunkach podawane razem na jednej miseczce’, 2. ‘biała kawa, kawa ze śmietanką, z kremem’ („Słownik języka polskiego”, red. Witold Doroszewski).
Współcześnie melanż może występować w funkcji wyrazu bliskoznacznego rzeczownika przyjęcie, impreza. Często w języku młodzieży można usłyszeć stwierdzenia typu: Zapowiada się ostry melanż. Pójdę dziś na wieczorem melanż itd. W tym znaczeniu jest to słowo potoczne, bliskie semantycznie innym nazwom przyjęć z dużą ilością alkoholu, m.in. biba, bibka, balanga, libacja. Nie ma jednego, precyzyjnego wyjaśnienia, dlaczego melanż oznacza dziś imprezę alkoholową. Można się spotkać z różnymi hipotezami. Przede wszystkim trzeba zauważyć, że melanż to mieszanina, w tym wypadku – ‘mieszanina ludzi’. Podczas spotkań towarzyskich następuje spotkanie osób w różnym wieku, o różnej płci, należących do odmiennych grup społecznych, nierzadko mających odmienne poglądy. Ponadto imprezy wiążą się ze spożywaniem różnorakich używek, a ze zmieszania chociażby dwóch alkoholi można mieć również melanż w głowie. Podczas spotkań towarzyskich określenia melanż można użyć również w odniesieniu do mieszaniny różnych zachowań i charakterów ludzkich, a także różnorodności ubioru imprezowiczów. Przykładem mogą być imprezy wzorowane na bale przebierańców. Na koniec proponuję jednak kulinarną wycieczkę do Wiednia, podczas której gorąco polecam degustację przepysznej kawy melange (albo Wiener melange) – przysmaku Austriaków, najlepiej w towarzystwie tortu Sachera.
Anna Wójciuk
Znaczenie2015-04-11
Nurtuje mnie jedno sformułowanie, o którego znaczenie toczę właśnie spór ze znajomymi. Chodzi o wyrażenie być dumnym. Otóż usilnie twierdzę, że można być dumnym jedynie z tego, do czego przyłożyło się w jakikolwiek sposób rękę, że w przeciwnym wypadku jest to fałszywe poczucie dumy i poniekąd przypisywanie sobie samemu czyichś zasług. Nie mogę czuć się dumnym z osiągnięć Polaków w bitwie pod Grunwaldem, bo nie mam z tym wydarzeniem nic wspólnego – poza pochodzeniem narodowym, które notabene w żaden sposób nie zależy ode mnie, bo przecież nie wybieramy kraju, w którym się rodzimy (abstrahuję od sytuacji zmiany obywatelstwa). Moi znajomi mają w tej kwestii zgoła inne zdanie i są dumni z bitwy pod Grunwaldem, z osiągnięć siatkarzy, ale nie tylko gdy chodzi o sprawy o podłożu narodowego pochodzenia. Słownik PWN podaje definicję (http://sjp.pwn.pl/sjp/duma;2454580.html), że można być dumnym z czyichś osiągnięć i tym się posiłkują w tym sporze, ale to nie przeczy temu, co powiedziałem, bo według mnie można być dumnym z czyichś osiągnięć, jeśli ma się jakikolwiek w nie wkład, np.: jestem z ciebie dumny (jestem, bo mam jakiś tam swój wkład w wychowanie syna, a co za tym idzie w jego osiągnięcia). Znajomi twierdzą, że definicja słownikowa nie jest obwarowana żadnymi warunkami, więc oni mają rację. Proszę o wyjaśnienie. Nie ukrywam, że będę zaskoczony, jeśli okaże się, że nie mam racji, bo definicja bycia dumnym wydawała mi się logiczna, wyczuwalna podświadomie niemal.
Przyjrzyjmy się uzusowi. Z czegóż to zatem Rodacy bywają dumni? Ano, według danych korpusowych, np. ze swojej historii, z przodków, z Polski, z bycia Polakiem, z flagi, ze swojego miasta / wsi / miejscowości, z klubu (piłkarskiego), z biało-czerwonych, z polskiego hydraulika (!), z polskiej młodzieży, z czyjejś postawy, z żony / dzieci / rodzeństwa, z ucznia, z wygranej, z wyniku, z efektów / sukcesów, z umiejętności... Bywają dumni z tego, że Polki są ładne (bo są!), że na czyjejś liście pacjentów jest wójt, że gra się w golfa wyłącznie dla przyjemności, że można studiować na uczelni o wysokim poważaniu, gdy się zda jakiś egzamin, że się było wielorybnikiem, że użyczyło się roślinie swojego nazwiska i jeszcze z wielu, wielu innych rzeczy. Są jednak pewne obostrzenia: nie można być dumnym bez powodu, chyba że mamy na myśli dumę jako czyjąś „cechę”, a nie wykonywaną przezeń „czynność”; zmienia się wówczas także składnia frazy, wszak jestem dumny (dumna, dumni, dumne) + [z czegoś / że coś], ale jestem dumnym / dumną) + [kimś], np. Jest dumnym żołnierzem, ojcem itd., rzadziej, wtórnie, metaforycznie i raczej żartobliwie [czymś] (np. jest dumnym tosterem, ziemniakiem). By można było powiedzieć jestem dumny, musi zawczasu lub równolegle zajść jakieś wydarzenie, proces lub istnieć stan (wskazany expressis verbis albo presuponowany), które by owo uczucie pobudzały, podobnie zresztą jak w sytuacji przeciwnej (np. dla wstydzić się). W związku z tym zdarzenia przyszłe raczej nie podlegają poczuciu dumy – nieco dziwnie brzmiałaby wypowiedź np.: *Jesteśmy dumni, że Polska wygra ten mecz. Co prawda da się zbudować mniej rażące w odbiorze zdania z czasem przyszłym, takie jak Jestem dumny, że jutro dostanę awans / odbiorę nagrodę / będziesz reprezentował nasz kraj, jednak one implicytnie zakładają, że przyczyna została zdeterminowana już wcześniej (por. też Będziemy dumni, jeśli Polska wygra). Drugim obligatoryjnym warunkiem jest związek pomiędzy nadawcą komunikatu (podmiotem odczuwającym) a podmiotem uwikłanym w czynność lub stan, które motywują dumę. Zupełnie rozłączenie obydwu postaci rzeczywiście skutkuje jawną nielogicznością, por. zdania typu *Jako Polacy jesteśmy dumni z działań amerykańskiego (rosyjskiego) prezydenta czy też *Będąc rodowitymi Chorzowianami, bądźmy dumni z Sosnowca. Nie jest jednak tak, że związek ten musi zakładać wyższość lub bezpośredni wpływ jednego z podmiotów na drugi. W końcu jaki wpływ – pośredni bądź nie – mamy na kształt flagi narodowej czy kondycję reprezentacji piłkarskiej (pozostajemy przy przykładach autentycznych, zaczerpniętych z tekstów!)? Musimy sobie więc zadać pytanie, na czym ma polegać owa „zależność podmiotów”. Odpowiedź jest banalna: ponieważ występuje na płaszczyźnie języka, jej (nie)istnienie zależy jedynie od nadawcy komunikatu, jest związane z jego aktualnym poczuciem – nazwijmy to górnolotnie – „duchowej więzi”. „Prawda obiektywna” (czymże ona jest?) nie ma tu nic do rzeczy – język sam w sobie nie ma wbudowanych osobnych modułów do wyrażania sądów „poprawnych” i „sprzecznych z prawdą” (żeby je rozróżnić, wymyślono m.in. wariograf). A że nie jest to kryterium funkcjonujące według zasad logiki... Cóż, gdyby język miał być od początku do końca logiczny, porozumiewalibyśmy się nie elastyczną mową, ale czymś na kształt Basica albo C++, zmechanizowanego kodu, który na przestrzeni lat nie zmieniałby się ani na jotę. Brrr...
Kacper Kardas
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-04-11
Witam. Mieszkam w miejscowości Lubodzież. My, mieszkańcy mówimy: mieszkam w Lubodzieżu, jadę do Lubodzieża, natomiast osoby z innych okolic oraz osoby przejezdne mówią: jestem w Lubodzieży, jadę do Lubodzieży. Która forma jest poprawna? Proszę o odpowiedź, Sylwia Podwalska
Wykaz urzędowych nazw miejscowości i ich części podaje, że dopełniacz od nazwy Lubodzież brzmi (czego?) Lubodzieża, a z tego wynika, że jest to rzeczownik rodzaju męskiego. Mieszkańcy o tym wiedzą, dlatego odmieniają poprawnie: jadę do Lubodzieża, przyglądam się Lubodzieżowi, widzę Lubodzież, mieszkam za Lubodzieżem, mieszkam w Lubodzieżu. Przyjezdni kojarzą jednak nazwę Lubodzież z bardziej znaną Chodzież, która ma odmianę żeńską: tej Chodzieży, tą Chodzieżą itd. i dlatego być może odmieniają błędnie.
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-04-08
Jak odmienić nazwisko Copija?
Nazwisko to odmieniamy podobnie jak rzeczownik rakija ( http://sjp.pwn.pl/so/rakija;4502564.html): Copija, Copii, Copiję, Copiją.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-04-08
Bardzo proszę o wyjaśnienie wątpliwości dotyczących odmiany nazwiska Mejster. Forma poprawna to Mejstera czy Mejstra?
Sprawa nie jest jednoznaczna, choć można wskazać pewne tendencje w odmianie. O sposobie odmiany tego typu nazw własnych decyduje stopień utrwalenia nazwiska w języku polskim oraz zwyczaj językowy. Jak wskazano w „Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego, nazwiska zakończone na -er, podobnie jak rzeczowniki pospolite (takie jak majster, kelner, szwagier, świder, wicher), mogą się odmieniać z -e- ruchomym, co oznacza, że w odmianie przez przypadki samogłoska -e- jest z opuszczana, np. Szuster – Szustra, Luter – Lutra, Kuter – Kutra (w wypadku nazwisk mających na gruncie polskim dłuższą tradycję). Wiele jednak nazwisk o takim zakończeniu jest odczuwanych jako obce, co powoduje, że wewnętrzne -e- jest zachowywane we wszystkich formach odmiany, np. Romer – Romera, Mahler – Mahlera, Kromer – Kromera, Weber – Webera, Roter – Rotera, Faber – Fabera, Gruber – Grubera itd.
Możliwe są zatem dwa sposoby odmiany: albo Mejster, Mejstera, Mejsterowi, Mejsterem, Mejsterze, albo Mejster, Mejstra, Mejstrowi, Mejstrem, Mejstrze. Nie jest wykluczone, że większą akceptację społeczną zyska pierwszy sposób, ponieważ nazwisko to wyraźnie nawiązuje do niemieckiego rzeczownika Meister ‘mistrz’ (i zapewne od niego pochodzi), użytkownicy języka uznają je zatem (nawet jeśli nosi je Polak) za nazwisko obce, czyli nieposiadające polskich oboczności głoskowych.

Interpunkcja2015-04-08
Gdzie powinien być przecinek w zdaniu: W odpowiedzi na pismo z dnia 02.20.2014 r. informujemy że...? Przed informujemy czy przed że?
W przytoczonym powyżej zdaniu przecinek powinien znajdować się przed spójnikiem że. Jest to zgodne z zasadą stawiania przecinka w zdaniach podrzędnie złożonych
( http://sjp.pwn.pl/zasady/Oddzielanie-zdania-podrzednego-okreslajacego;629773.html). Przecinek służy oddzieleniu zdania nadrzędnego od podrzędnego. Zdania podrzędne najczęściej są wprowadzane spójnikami że, bo, ponieważ, jeżeli, aby lub zaimkami co, gdzie, jak, który, jaki.
Aleksandra Weber

Znaczenie2015-04-08
Czy prawidłowe jest użycie słowa znacząco tam, gdzie chodzi chyba raczej o znacznie, na przykład w takich zdaniach: Niewątpliwie był osobowością niezrównoważoną, ale władcą wybitnym, który znacząco poszerzył granice państwa, Ubezpieczenia komunikacyjne mogą znacząco obciążyć portfel każdego właściciela pojazdu, Urzędujący prezydent zaczął tracić poparcie, a pretendent znacząco zyskiwać? Jeśli dzisiaj jest to poprawne użycie, to czy zawsze tak było? A może jest to kolejny z wielu dawnych błędów, które „upoprawniły” się poprzez częste odtwarzanie? Podobne do podanych przykłady znajdą się wszak i w przenajświętszym „Korpusie”... Dlaczego i kiedy słowo znacząco stało się dokładnym synonimem słowa znacznie? A może te dwa słowa są wymienne nie we wszystkich sytuacjach?
Na odnalezienie w słownictwie dwóch jednostek, które odpowiadają sobie w każdym calu, jest mniej więcej taka szansa, jak na poprawne wytypowanie wszystkich sześciu cyfr w pewnej popularnej loterii pieniężnej: choć często wydaje nam się, że „mamy” (bo część elementów się zgadza), naprawdę zdarza się to bardzo, bardzo rzadko. Rzeczywiście, wyrazy znacząco ‘o wiele, bardzo’ i znacznie ‘ts.’ mają wiele cech wspólnych, jednak równie wiele je dzieli. Dane „Korpusu Przenajświętszego” wskazują, że znacząco używane jest właściwie tylko przy pewnych czasownikach, które oznaczają zmianę ilościową czegoś (wzrosnąć, spaść [o wartości]), wtórnie różnicę (np. odbiegać [od czegoś]) lub prowadzące do niej oddziaływanie (np. poprawić, wpływać). Znacznie takich ograniczeń nie posiada, dzięki czemu możemy budować z nim zdania typu: Za moich czasów było znacznie lepiej – w tym samym miejscu *znacząco lepiej (albo np. brzydszy, słodszy itp.) brzmiałoby dziwnie, prawda? Poza tym znacznie jest wyrazem czysto funkcyjnym, tzn. nie ma samodzielnego znaczenia, ale tylko zwiększa wydźwięk określanej części mowy (fachowo: intensyfikuje), podczas gdy znacząco jako przysłówek zachowuje szczątki znaczenia czasownika podstawowego (stąd selektywna łączliwość), a przy tym może reprezentować jeszcze inne (można np. mrugnąć znacząco ‘z ukrytym znaczeniem’ czy, jak w przytoczonym cytacie, obciążyć znacząco ‘wyraźnie, odczuwalnie’). Można domniemywać, że (współ)sprawcą częściowego ujednolicenia funkcji obydwu wyrazów jest ich podobieństwo formalne; czy można uznać je za „usankcjonowany błąd” (podejrzewam, że chodzi o problem zbliżony do pary bynajmniej – przynajmniej)? Raczej nie: obydwa wyrazy mają wspólne pochodzenie (od znaczyć, ewentualnie od znak) i właściwie analogiczną budowę (z -ący imiesłowowym i -ny przymiotnikowym jak np. w słynny ‘który słynie’), za czym w historii szło podobne znaczenie, dla znacznie żywe jeszcze w XIX w. (‘dając się poznać, zobaczyć’; np. u Mickiewicza: znaczno (‘widać’), że dusza jeszcze nie sczerniała). Taka zmiana wpisywałaby się w pewną ogólną tendencję rozwojową słownictwa: użycie tego, co wskazuje duże nasilenie w pewnych kontekstach, łatwo przenosi się na inne sytuacje (por. wyraźnie, mocno, zdrowo itp.). To sugeruje, że częściowa równoznaczność znacząco – znacznie będzie się pewnie jeszcze rozszerzać. Proszę dać znać, kiedy natrafi Pan(i?) na formę *nieznacząco (‘nieznacznie’) – będzie to znaczyć, że już jest po wszystkim.
Kacper Kardas

Interpunkcja2015-04-08
Czy w zdaniu: Interesuje mnie, jak z polskiej perspektywy postrzegano te zmiany? powinno się stawiać przecinek przed jak?
Przytoczone wypowiedzenie jest zdaniem podrzędnie złożonym (dopełnieniowym, pytajnozależnym). Zdanie dopełnieniowe (jak z polskiej perspektywy postrzegano te zmiany) łączy się ze zdaniem nadrzędnym (Interesuje mnie) przy pomocy zaimka pytajnego jak. Wzbudzającą wątpliwości konstrukcję uznać należy za zdanie złożone, ponieważ – jak wynika z definicji Renaty Grzegorczykowej (zob. R. Grzegorczykowa „Wykłady z polskiej składni”, s. 88) – jest to „ciąg wypowiedzeń powiązanych stosunkiem składniowym (gramatycznym)”. Zdań składowych jest tyle, ile form finitywnych czasownika (to jest takich, które wyrażają przynajmniej tryb i czas). Cytowane zdanie posiada dwa człony składowe, bo pojawiają się w nim dwie formy czasownikowe, mianowicie: osobowa forma (interesuje) oraz forma nieosobowa, tak zwany bezosobnik (postrzegano). Zgodnie z regułą [363] zamieszczoną w „Wielkim słowniku ortograficznym PWN” „zdanie podrzędne (określające) zawsze oddzielamy przecinkiem od zdania nadrzędnego bez względu na kolejność tych zdań”
( http://sjp.pwn.pl/zasady/Oddzielanie-zdania-podrzednego-okreslajacego;629773.html). Dlatego też użycie tego znaku interpunkcyjnego jest wymagane. Ponadto należy zwrócić uwagę na zastosowanie znaku zapytania w tego typu zdaniach. W analizowanym wypowiedzeniu zdaniem nadrzędnym jest – jak już zostało ustalone – zdanie oznajmujące (Interesuje mnie), a zdaniem podrzędnym zdanie pytające, które rozpoczyna się od zaimka jak. W cytowanym wcześniej słowniku ortograficznym czytamy: „Znaku zapytania nie stawiamy, gdy zdaniem pytającym jest zdanie podrzędne” ( http://sjp.pwn.pl/zasady/Pytajnik-w-zdaniach-zlozonych;629837.html. Poprawny jest więc jedynie zapis z kropką na końcu: Interesuje mnie, jak z polskiej perspektywy postrzegano te zmiany.
Maria Zając
Ortografia2015-04-04
Czy powinnam napisać pawłowego tekstu czy Pawłowego, gdy odnoszę się do tekstu św. Pawła? Czy zasada dotycząca nazwisk jest stosowana również do imion?
Zasady pisowni, które regulują ten zapis [http://sjp.pwn.pl/zasady/Przymiotniki-jakosciowe-utworzone-od-imion-wlasnych;629452, http://sjp.pwn.pl/zasady/Przymiotniki-dzierzawcze-zakonczone-na-owski-owy-In-yn-ow;629387.html) odnoszą się do nazw własnych w ogólności (czyli zarówno do imion, jak i nazwisk), w znaczeniu dzierżawczym (czyj?) piszemy zatem takie przymiotniki wielką literą (dramat Szekspirowski, Sabałowe bajania, poezja Miłoszowa), a w znaczeniu jakościowym, odnoszącym się do cech (jaki?) – małą (komedie molierowskie, porównanie homeryckie, syzyfowa praca, wiek balzakowski).

Znaczenie2015-04-04
Przestrzelanie broni czy przystrzelanie broni myśliwskiej?
Od czasownika przestrzelać tworzy się rzeczownik przestrzelanie będący nazwą czynności; analogiczną formę – przystrzelanie – można stworzyć od czasownika przystrzelać.
Przestrzelać jest w „Uniwersalnym słowniku języka polskiego” pod red. S. Dubisza odnotowany jako słowo środowiskowe: wojskowe, łowieckie, sportowe z definicją «strzelić, strzelać kilkakrotnie z broni palnej w celu jej wypróbowania» (przykłady pokazują, że można przestrzelać np. karabiny czy nowe działo). Przystrzelać to również termin łowiecki i wojskowy używany w znaczeniu «osiągać celność strzału przez uregulowanie przyrządu celowniczego po paru strzałach próbnych».

Poprawność komunikacyjna2015-04-02
Chciałabym spytać o konotacje i odbiór hasła Miłego dnia. Kiedy i w jakich sytuacjach możemy używać tego zwrotu?
Zwrot, o który Pani pyta, nie jest odbierany przez wszystkich życzliwie i uznawany za wyszukany, elegancki, ponieważ wiele osób kojarzy taki sposób kończenia rozmowy z tzw. grzecznością handlową, wywodzącą się z komunikacji pomiędzy sprzedawcą a klientem, a zatem przeniesioną w obszar grzecznej konwersacji z obszarów, w których grzeczność jest pewnym szablonem, którego użycie w chwili obecnej wytwarza atmosferę grzecznościową, a w założeniu prowadzi do tego, by w przyszłości moc zaowocować zyskiem, sprzedażą kolejnych dóbr doczesnych. Znany z anglosaskich kontaktów handlowo-biznesowych zwrot Have a nice day niestety zbyt nam się kojarzył ze sprzedażą, aby od razu zyskać pełną akceptację społeczną. Piszę o tym, używając czasu przeszłego, ponieważ myślę, że aura grzeczności handlowej przestaje już powoli otaczać zwrot Miłego dnia, który awansuje do repertuaru zwrotów współwystępujących z pożegnaniem, kończących kontakt, rozmowę.
Myślę, że z czasem przyzwyczailiśmy się go tego zwrotu, jest on używany coraz częściej, a wiele osób podziela pogląd, że dobre życzenia zawsze warto wypowiadać, zwracając się do innych osób, oczywiście pod warunkiem, że są szczere. Oczywiście nie każdy może użyć tego zwrotu i nie w każdej sytuacji: osoba stojąca niżej w hierarchii nie powinna go używać w stosunku do osoby stojącej wyżej; raczej naturalny wydaje się taki sposób wyrażania naszych serdecznych uczuć i życzeń wobec osoby równej nam wiekiem i statusem.


Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-04-02
Jak się odmienia nazwisko Messi?
Nazwiska rodzime i obce zakończone na -i (także na -ski, -cki) odmieniają się jak przymiotniki: zarówno Kowalski, Kowalskiego, Kowalskiemu, Kowalskim, jak i Messi, Messiego, Messiemu, Messim; Pavarotti, Pavarottiego, Pavarottiemu, Pavarottim; Ramazzotti, Ramazzottiego, Ramazzottiemu, Ramazzottim itd.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-04-02
Interesuje mnie poprawna forma przymiotnika pochodzącego od rzeczownika Brenna (nazwa miejscowości na Śląsku Cieszyńskim). W powszechnym użyciu wśród mieszkańców Brennej utrwalona jest forma breński, natomiast w niektórych opracowaniach pojawia się forma brenneński. Która z nich jest zgodna z normami języka polskiego?
Wszystkie słowniki podają formę brenneński, bo jest ona najbliższa formie wyjściowej. Jednak formy używane lokalnie, zwykle starsze i utrwalone tradycją, są również dopuszczalne, lecz w komunikacji potocznej, regionalnej. Podobnie jest z przymiotnikami proszowski od Proszowice, wadowski od Wadowice – te krótsze formy są również odnotowane w „Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego, lecz z adnotacją, że są formami regionalnymi, lokalnymi, a za wzorcowe, ogólnopolskie formy słownik ten uznaje przymiotniki wadowicki, proszowicki. W tych okolicach istnieje wzniesienie o nazwie Stożek Breński, która odwołuje się właśnie do tradycji lokalnej.
Warto dodać, że na podobny temat (przymiotników wizeński i wiski od nazwy miejscowej Wizna wypowiadał się dr Jan Grzenia w Poradni Językowej PWN tymi słowy:
„[...] tradycyjne przymiotniki od nazw miejscowych próbuje się (przeważnie skutecznie) zastępować nowymi, o bardziej regularnej budowie. Przykłady można mnożyć: od Zabrze mamy tradycyjny przymiotnik zabrski i nowszy zabrzański, ale ten drugi zdobył już znaczną przewagę; od Radomsko jest dziś wyłącznie radomszczański, choć jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym używano formy radomski (jak Lesko – leski), w tym samym czasie pojawił się przymiotnik zawierciański i szybko wyparł tradycyjny – zawiercki.
Nietrudno zauważyć, że nowe przymiotniki mają bardziej przejrzystą budowę słowotwórczą, niekiedy też dodatkowe zalety, bo radomski jest kojarzony przede wszystkim z Radomiem, radomszczański zaś jest jednoznaczny. Przejrzystość budowy wyrazu jest dla nas ważna, bo nazw miejscowości mamy w Polsce kilkadziesiąt tysięcy, a praktycznie od każdej z nich można utworzyć przymiotnik. Gdyby przymiotników o mało czytelnej budowie było dużo, znacznie obciążałoby to naszą pamięć. Dziś już tylko większe miasta mogą zachować tradycyjne przymiotniki: Bydgoszcz ma bydgoski, Lublin – lubelski, i niewiele więcej.
Przymiotnik wiski jest właśnie takim przymiotnikiem tradycyjnym, którego z powodzeniem można używać z rejonie Wizny. Polacy dziś, nie znając pochodzenia tego przymiotnika, raczej nie będą w stanie powiązać go z nazwą podstawową. Problem ten rozwiązuje forma wizeński, nowsza, choć prawdopodobnie znana już w XIX wieku.
Konkluzja: nic nie stoi na przeszkodzie, by używać obu przymiotników, tradycyjnego i nowszego. Jest to bardzo rozumne rozwiązanie, bo daje użytkownikom języka niemałe korzyści.
— Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski” (zob. http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/wiski-czy-b-wizenski-b;8398.html)

Znaczenie2015-04-02
Witam! Interesuje mnie kwestia różnicy między przysięgą a przyrzeczeniem. Czy to prawda, że powinno przysięgać się na absolut, a przyrzekać na inne byty? Będę bardzo wdzięczny za informację. Pozdrawiam.
Problem, którego dotyczy Pana pytanie, dotyka nie tylko kwestii językowej, ale także obyczajowej, a nawet prawnej. Potocznie oba wyrazy mogą być używane wymiennie jako określenie mocnego postanowienia czy sumiennej obietnicy. Słowniki ogólne języka polskiego nie wskazują jednoznacznej różnicy semantycznej występującej między przyrzeczeniem a przysięgą (internetowy „Wielki słownik języka polskiego” (WSJP: www.wsjp.pl) definiuje je synonimicznie: ‘uroczysta przysięga’). Oba słowa są formacjami utworzonymi od czasowników. Rzeczownik przysięga pochodzi od czasownika przysiąc (przysięgać), który z kolei jest formacją prefiksalną powstałą od sięgać. Jak pisze Aleksander Brückner w „Słowniku etymologicznym języka polskiego”: „Słowianin przysięgając, dotykał ręką ziemi, sięgał do niej”. Przysięga jest zatem rodzajem zapewnienia, które zakorzenione w obyczajach rycerskich i kulturze dworskiej posiadało jakąś ustaloną zwyczajowo formę (dziś: przysięga wojskowa, harcerska; zaznanie pod przysięgą). Natomiast przyrzeczenie, jak łatwo się domyślić, ma swoją motywację w czasowniku przyrzec (przyrzekać), a ten – w czasowniku rzec, czyli ‘powiedzieć’.
Listę podobieństw między obiema obietnicami dostarczają konteksty ich użycia. WSJP zarówno w haśle przysięga, jak i przyrzeczenie notuje wiele połączeń tożsamych dla obu wyrazów, np. przysięga / przyrzeczenie wierności; przysięga / przyrzeczenie harcerskie, małżeńskie; słowa przysięgi / przyrzeczenia; dotrzymać przysięgi / przyrzeczenia; złamać przysięgę / przyrzeczenie.
Definicje interesujących nas rzeczowników zamieszczone w słownikach ogólnych języka polskiego, m.in. w „Słowniku języka polskiego PWN” pod red. Stanisława Dubisza oraz „Słowniku współczesnego języka polskiego” pod red. Bogusława Dunaja przedstawiają się następująco:

przysięga ‘uroczyste zobowiązanie się do wypełniania określonych obowiązków, do przestrzegania pewnych zasad; też: tekst tego zobowiązania’
przyrzeczenie ‘zapewnienie, obietnica, przysięga’
„Słownik języka polskiego PWN” pod red. S. Dubisza

przysięga ‘uroczyste zapewnienie o czymś, zwykle wypowiadane w ustalonej formule; przyrzeczenie, ślubowanie’
przyrzeczenie ‘to, co się przyrzekło, treść tego wyrażona słowami; obietnica, zapewnienie, przysięga’
„Słownik współczesnego języka polskiego” pod red. B. Dunaja

Na podstawie informacji zamieszczonych w „Słowniku języka polskiego PWN” różnicę w znaczeniu obu wyrazów można widzieć w bardziej uroczystym charakterze przysięgi w stosunku do przyrzeczenia, a zestawienie definicji znajdujących się w „Słowniku współczesnego języka polskiego” do listy różnic między omawianymi słowami, oprócz uroczystego zabarwienia, pozwala dodać obecność ustalonej formuły w wypadku przysięgi i jej brak w przyrzeczeniu. Można więc stwierdzić, że przysięga to obietnica o węższym, nieco bardziej wyspecjalizowanym znaczeniu niż przyrzeczenie. Takie przypuszczenie znajduje uzasadnienie w haśle przysięgać zamieszczonym w WSJP, gdzie zarówno przyrzekać, jak i obiecywać oznaczone są jako hiperonimy (wyrazy o znaczeniu szerszym i nadrzędnym) czasownika przysięgać, innymi słowy – przyrzekać i obiecywać są wyrazami o bardziej ogólnym znaczeniu niż przysięgać.
Sama definicja czasownika przysięgać w WSJP brzmi: ‘uroczyście obiecywać lub zapewniać o prawdziwości czegoś, odwołując się do wartości sakralnych lub innych, cennych dla danej osoby’. Ufając temu wyjaśnieniu, a odwołując się do Pana wątpliwości zawartych w pytaniu, należy uznać, że niekoniecznie trzeba przysięgać na absolut, nic też nie wyklucza, by na niego przyrzekać. Domyślam się, że Pana przypuszczenie bierze się z silnego w języku polskim osadzenia czynności przysięgania w kontekście religijnym, który zachował się do dziś w licznych połączeniach wyrazowych. Spośród nich wystarczy wymienić następujące: przysięgać na Biblię, Boga, Chrystusa, krucyfiks (por. hasło przysięgać w WSJP). Jednak, jak już wspomniałam, ani definicja przyrzeczenia, ani jego etymologia nie wykluczają przyrzekania na absolut. Z kolei w prawie polskim poza przypadkiem przysiąg duchownych nie ma obowiązku przysięgi na Boga czy inny wyższy byt, w treści przysiąg nie pada zaś stwierdzenie przysięgam na X, a jedynie uroczyście przysięgam. W prawie kościelnym (zob. Kodeks prawa kanonicznego, 1199), owszem, przysięga to ‘wezwanie imienia Bożego na świadka prawdy’, należy jednak pamiętać, że jest to bardzo specyficzny kontekst użycia, nie może więc rozstrzygać o innych (zob. przysięga Hipokratesa).
Podsumowując rozważania, należałoby stwierdzić, że nie da się wskazać jednoznacznej różnicy między przysięgą a przyrzeczeniem. Wskazać trzeba na raczej ogólny charakter przyrzeczenia, a bardziej uroczysty – przysięgi. Donioślejsze zabarwienie przysięgi wiązać się może również z faktem, że czasownik przysięgać, od którego się wywodzi, jest zapewne starszy od przyrzekać (a co za tym idzie – rzeczownik przysięga jest starszy od przyrzeczenia), notuje go już bowiem „Słownik staropolski”, a ugruntowanie w staropolszczyźnie ma z pewnością związek ze wspomnianymi średniowiecznymi obyczajami rycerskimi, których przysięga na wierność królowi była ważnym elementem. Również w polskim prawie ten rodzaj obietnicy, choć pojawia się rzadziej niż przyrzeczenie, występuje w bardziej uroczystych okolicznościach – istnieją bowiem: przysięga wojskowa, przysięga prezydenta, przysięga prezesa NBP, przysięgi duchownych. Należy jednak powtórzyć i podkreślić, że choć słowo przysięga pojawia się zdecydowanie częściej w kontekstach religijnych (co pokazują przykłady z NKJP), to nie można jednoznacznie wykazać, że w tych samych kontekstach błędem byłoby użycie czasownika przyrzekać.
Aleksandra Mól
Konsultacja prawna: Michał Pępek, student IV roku prawa na Uniwersytecie Śląskim;
Maciej Niedbał, student IV roku teologii Wyższego Instytutu Teologicznego
im. NMP Stolicy Mądrości w Częstochowie
przy Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie

Etymologia2015-04-02
Od dłuższego czasu zastanawia mnie pochodzenie słowa fajny. Kiedyś usłyszałam, że pochodzi ono od angielskiego słowa funny, czy to prawda? Poza tym czy to słowo może być używane na gruncie bardziej oficjalnym?
Słowo fajny rzeczywiście ma związek z językiem angielskim, jednak nie z wyrazem funny, ale fine. Nie jest to jedyne źródło: holenderskie fijn czy niemieckie fein (przeniesione do niemieckiego za pośrednictwem jidysz) również wiążą się z polskim słowem fajny. Fine, fein oraz fijn zapożyczone zostały z języków romańskich (np. francuskie fin lub włoskie, hiszpańskie i portugalskie fino). Właściwy źródłosłów – łaciński przymiotnik fīnus – utworzono od czasownika fīnīre oznaczającego ‘doprowadzanie wyrobu rzemieślniczego ostatecznej i doskonałej formy’ („Etymologiczny słownik języka polskiego” Andrzeja Bańkowskiego).
Określenia fajny używamy współcześnie, gdy chcemy powiedzieć o czymś, co nam się podoba, lub kimś, kto nam się podoba, kogo oceniamy pozytywnie („Wielki słownik poprawnej polszczyzny” pod red. Andrzeja Markowskiego). Wydaje się, że słowem fajny określane jest dziś w zasadzie wszystko, o czym chcemy się wyrazić z aprobatą. W Narodowym Korpusie Języka Polskiego można odnaleźć m.in. następujące przykłady: fajny facet, fajny chłopak, fajny gość, fajna dziewczyna, fajna babka, fajna kumpelka, fajny film, fajny kostium, fajna przygoda, fajne miejsce, fajne rzeczy. W „Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny” pod red. Andrzeja Markowskiego słowo fajny opatrzone jest kwalifikatorem potoczny. Ze względu na kolokwialny charakter słowa fajny używanie go w sytuacjach oficjalnych jest uznawane za niestosowne. Można je z powodzeniem zastąpić innymi wyrazami, jak np. przystojny chłopak, sympatyczna dziewczyna, ładny kostium, interesujący film, ciekawe miejsce, wspaniała przygoda. Zasób słowny polszczyzny jest niezwykle bogaty, warto więc z niego korzystać.
Barbara Matuszczyk

Ortografia2015-04-02
Czy potrzebna jest kropka po liczebniku w nazwie organizacji Brygady Męczenników 17. Lutego?
Kropki w takim kontekście się nie stawia, tak samo jak przy podawaniu daty w innych typach wypowiedzi, ponieważ forma lutego, czyli zapisana słownie nazwa miesiąca, powoduje, że cyfrę 17 bez trudu zidentyfikujemy jako zapis liczebnika porządkowego siedemnastego i dlatego oczywiste jest, że odczytujemy ten liczebnik jako główny: siedemnaście. Mówi o tym zasada nr 340 polskiej interpunkcji: http://sjp.pwn.pl/zasady/;629746.
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-04-01
Uprzejmie proszę o pomoc w określeniu wzorca odmiany drugiego członu mojego nazwiska - jest to rzeczownik Gruszka. Czy jest poprawna forma Gruszczyna w odniesieniu do kobiety, która poślubiła mężczyznę o nazwisku Gruszka.
Nie ma obowiązku tworzenia nazwisk odmężowskich, a więc Pani nazwisko przyjęte po mężu może być używane w formie podstawowej z odmianą: Gruszki, Gruszce, Gruszką itd.
Jeśli jednak chciałaby Pani zaznaczyć, że jest mężatką, to należy wiedzieć, że tradycyjnie w polszczyźnie od nazwisk zakończonych na -a tworzy się formy odmężowskie za pomocą przyrostka -ina / -yna (Puzyna → Puzynina, Gruszka → Gruszczyna, Sapieha → Sapieżyna, Lubocha → Luboszyna, Depta → Depcina), a do nazwisk zakończonych na spółgłoskę lub -o dodaje się przyrostek -owa (Wyrwas → Wyrwasowa, Orzeszko → Orzeszkowa). Jak widać, dodanie przyrostka -ina / -yna skutkuje tym, że w nowo powstałej formie pojawiają się (czasem znaczne) wymiany (oboczności) głosek, co może utrudniać zidentyfikowanie formy podstawowej nazwiska, dlatego też nawet osoby noszące nazwiska zakończone na -a wybierają przyrostek -owa, np. Piętka → Piętkowa, Noga → Nogowa (tradycyjnie: Piętczyna, Nożyna).
Jeśli zdecydowałaby się Pani na formę Gruszczyna, należałoby je odmieniać następująco: Gruszczyny, Gruszczynie, Gruszczyną.

Etymologia2015-04-01
Jaka jest etymologia słowa fajtłapa?
Andrzej Bańkowski w „Etymologicznym słowniku języka polskiego” podaje, że określenie to pochodzi od słów fajtać łapą. Początkowo oznaczało kuternogę, kulawego psa, lecz stopniowo zaczęło być odnoszone do ludzi jako określenie pogardliwe, lekceważące i jako takie odnotowywane jest w słownikach od 1900 roku. W „Słowniku języka polskiego” pod red. J. Karłowicza, A. Kryńskiego i W. Niedźwiedzkiego (tzw. Słowniku warszawskim) mamy już definicję z kwalifikatorem rubasznie: „człowiek zawijający nogą w czasie chodzenia, mający krzywe nogi, utykający, kuternoga, kulas, koszlawiec; niezgrabiasz, niezdara, niedołęga”, a słownikach współczesnych fajtłapa występuje już tylko w znaczeniu ‘ktoś niezaradny i niezdarny’ (por. http://sjp.pwn.pl/sjp/fajtlapa;2458309.html). Jak pisze Bańkowski, wyraz ten w znaczeniu ‘niedołęga’ upowszechnił w polszczyźnie Tadeusz Boy-Żeleński w „Obrachunkach fredrowskich” (cytat z tego dzieła odnotowano w „Słowniku języka polskiego PAN” pod red. W. Doroszewskiego: http://sjp.pwn.pl/doroszewski/fajtlapa;5426863.html).
Warto wspomnieć jeszcze o czasowniku fajtnąć, który w języku potocznym oznacza m.in. ‘machnąć’. Był on używany był w polszczyźnie od XVIII wieku najpierw jedynie w odniesieniu do ciosów szpadą (Samuel Bogumił Linde w swym „Słowniku języka polskiego” wydanym w 1807 roku podaje znaczenie „śmigać, smagać, ćwiczyć”), a później do machania również ręką, nogą, ogonem (stąd zapewne w związku z podobnym ruchem przy chodzeniu blisko do znaczenia ‘ktoś kulawy’). Bańkowski podaje, że czasownik ten powstał od okrzyku fajt-fajt używanego przy ćwiczeniach szermierczych, z czego można byłoby wnioskować, że jest to spolszczenie angielskiego fight ‘walka’, ‘walczyć’ stosowane może w celu zagrzewania ćwiczących szermierzy do walki (nie jest to jednak etymologia pewna, potwierdzona).
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-04-01
Czy odmiana imienia Zoja jest taka sama jak imion Kaja, Maja?
Tak, to imię odmienia się według tego samego wzorca. Zgodnie z obowiązującymi zasadami pisowni polskiej (http://sjp.pwn.pl/zasady/;629362) rzeczowniki zakończone na -ja (w tym imiona, takie jak Kaja, Maja, Gaja, Zoja, Nadzieja) w dopełniaczu, celowniku i miejscowniku liczby pojedynczej powinny być pozbawione spółgłoski -j-: Mai, Kai, Gai, Zoi, Nadziei itd. Formy odmiany tego imienia są zatem następujące: Zoja, Zoi, Zoję, Zoją, Zoju.


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140