Najczęściej zadawane pytania (227) Ortografia (590) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (264) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (139) Odmiana (333) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (436) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3313)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2010-11-08
Moje pytanie dotyczy odmiany nazwiska Nowak. Od zawsze uczono mnie, że to nazwisko się odmienia, jednak jedna z moich uczennic usilnie twierdzi, że jej nazwisko jest nieodmienne.
Pani/Pana uczennica ma tylko częściową rację. Otóż w wypadku, gdy chcemy odmienić nazwisko Nowak w rodzaju męskim, oczywiście odmieniamy je tak, jak odmienia się rzeczowniki (M. Nowak, D. Nowaka itd.). Natomiast, gdy przyjmiemy, że jest to nazwisko żeńskie, wtedy pozostaje ono nieodmienne.
Sławomir Duda
Ortografia2010-11-08
Bardzo proszę o odpowiedź, czy wyrazy łączone ze spójnikami bo i to piszemy razem, np. boby to zrobił; tobyśmy tam byli?
Pisownia zaproponowana w pytaniu jest poprawna. Cząstki typu -bym, -byś, -by zapisujemy łącznie z większością spójników. Spójniki bo i to bez wątpienia zaliczają się do tej grupy. Jednak w przypadku wyrazu to należy uważać, czy aby na pewno w danym zdaniu pełni rolę spójnika. Może być np. zaimkiem (jak w podanym przykładzie: boby to zrobił) i wtedy bym, byś itd. zapisujemy osobno. W sytuacjach, gdy nie mamy pewności, najbezpieczniej zastosować inną konstrukcję, przyłączając cząstkę -by do czasownika (np. To bylibyśmy tam zamiast Tobyśmy tam byli).
Daria Sitko
Grzeczność językowa2010-02-05
Ostatnio dostałam polecenie napisania krótkiej notatki, której treść zamieszczam poniżej:

„Przygotowaliśmy ofertę skierowaną do doktorantów, którzy otrzymali stypendia w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Oferta obejmuje zaprojektowanie w pełni funkcjonalnej strony internetowej, zgodnej z wymaganiami regulaminu projektu. Ponieważ stanowić ma ona dokumentację prowadzonych badań, wymagać będzie częstych aktualizacji. Wychodząc naprzeciw tym wymaganiom, dołączamy prosty i wygodny panel administracyjny, za pomocą którego samodzielnie będziecie mogli Państwo uzupełniać serwis.”

Zwrócono mi uwagę, że forma będziecie mogli Państwo jest niepoprawna i powinnam użyć formy będą mogli Państwo. Która z tych form jest poprawna i dlaczego?
Nie do końca słuszna jest ocena, że forma będziecie Państwo mogli jest bezwzględnie niepoprawna.
W pełni jest ona jednak niestosowna w wypowiedziach // tekstach, w których powinna być realizowana tzw. norma wzorcowa, właściwa pewnym typom wypowiedzi i pewnym typom sytuacji. Uważa się, że pisane teksty oficjalne, urzędowe, zwłaszcza w instytucjach cieszących się prestiżem (a uniwersytet do takich należy), powinny realizować taką właśnie normę – wysoką. Powinny być poprawne, staranne, dopracowane pod każdym względem.
A współczesna norma wzorowa nakazuje w interesującym Panią zakresie używać czasownikowej formy w 3. osobie liczby mnogiej, czyli właśnie: będą Państwo mogli. To forma gramatyczna analogiczna do formy w liczbie pojedynczej, w której czasownik występuje w 3. osobie liczby pojedynczej: będzie Pan mógł // będzie Pani mogła.
W toku XX wieku w zakresie formy osobowej zaszła zmiana. Jak pewnie pamiętamy np. z „Lalki” Bolesława Prusa, w XIX w. i jeszcze w początkowych latach XX wieku, używano formy czasownikowej w osobie drugiej: będziesz Pan mógł // będziesz Pani mogła. Ale ustalenia normatywne zmieniają się. I tak jest w przypadku formy, o której mowa. Dziś użycie formy drugoosobowej, zwłaszcza w liczbie pojedynczej, uznawane jest za błędne i niestosowne. Czasem tak jeszcze mówią osoby bardzo wiekowe.
Forma będziecie Państwo mogli jest dopuszczalna w wypowiedziach realizujących zasady normy użytkowej, mniej rygorystycznej. Może się ona pojawić w wypowiedzi mówionej, w sytuacji mniej oficjalnej, swobodniejszej. Stanowi wtedy kontaminację (skrzyżowanie) dwóch form: starannej będą Państwo mogli i bardziej bezpośredniej będziecie mogli.
W notatce sygnowanej przez uniwersytet powinna być respektowana norma wzorcowa, wysoka.
Małgorzata Kita
Grzeczność językowa2010-02-05
Chciałabym się dowiedzieć, czy pisząc do wykładowców wyższych uczelni, bezwzględnie należy stosować formy typu Szanowna Pani Doktor (czy dozwolone jest np. Dzień dobry pani Doktor) oraz Z poważaniem. Moje pytanie wynika stąd, że z niektórymi wykładowcami studenci mają bardzo serdeczne relacje i często mejle wykładowców są mało oficjalne. Czy jeśli więc wykładowca napisze swojego mejla w ciepłym tonie, kończąc go formułą pozdrawiam, student może również odpisać pozdrawiam, czy mimo wszystko lepszy jest zwrot z poważaniem?
Na pytanie o problem, o którym Pani pisze, nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
A wynika to z kilku przyczyn.
1. Mail to forma stosunkowo nowa, która wykształciła się niedawno. Występuje w korespondencji za pośrednictwem Internetu, która łączy elementy wypowiedzi pisanej i wypowiedzi mówionej (bardziej swobodnej). Nie ma jeszcze w pełni ukształtowanej postaci formalnej – w przeciwieństwie do listu, z którym jest genetycznie związany, a który ma wielowiekową tradycję i utrwaloną strukturę. Tradycyjny list wymagałby więc w określonych przez Panią relacjach użycia form: Szanowna Pani Doktor (na początku) i Z poważaniem // Z wyrazami szacunku itp. (w zakończeniu).
Mail, funkcjonujący w ramach wyznaczonych netykietą, czyli etykietą w sieci, w której obowiązuje egalitaryzm i demokracja, nie jest tak restrykcyjny, pozwala na większą swobodę, większą bezpośredniość.
2. W dzisiejszych realiach kulturowych Polski funkcjonują dwa modele grzeczności: tradycyjny, opierający się na takich zasadach jak m.in. poszanowanie odbiorcy i pomniejszanie własnej osoby, na hierarchicznym modelu interakcji (odbiorca jest ważniejszy), oraz kształtujący się model grzeczności uproszczonej, swobodniejszej, bardziej demokratycznej, stosowany głównie przez ludzi młodych, nie zawsze akceptowany przez dorosłych, wychowanych w modelu tradycyjnym. Współistnienie dwóch modeli nie zawsze jest harmonijne, nie zawsze przebiega bezkonfliktowo. Warto też pamiętać o tym, że dorośli „od zawsze” mają tendencję do krytykowania młodzieży: o tempora, o mores, zob. też np. chór starców z „Odprawy posłów greckich” Jana Kochanowskiego.
Pisząc maila do wykładowcy, należy każdorazowo podjąć ważną decyzję co do stosowanych w nim form grzecznościowych. Jeśli jest to pierwszy list elektroniczny, warto raczej zastosować zasady pisania listu tradycyjnego. Warto też zwracać uwagę na to, jak wykładowca odpowiada, czy jest to odpowiedź oficjalna, czy też swobodniejsza, mniej formalna. I dostosować stylistykę oraz formy grzecznościowe do tego, jak pisze wykładowca, pamiętając wszakże, że on ma większą swobodę wyboru – z racji bycia wykładowcą.
Zachęcam Panią do przeczytania artykułu: Marty Dąbrowskiej, 2006: „(Nie)grzeczność w mediach elektronicznych”. „Biuletyn PTJ” LXII, który pokazuje, jak mogą być odbierane przez wykładowcę formy grzeczności uproszczonej stosowanej przez studentów.
Małgorzata Kita
Odmiana2009-03-27
Jak to jest z biernikiem liczby pojedynczej takich słów, jak pilot, pomidor. Płacę za pomidor czy za pomidora? Uczę moje dziecko mówić: przynieś balon, pokaż mi pilot, a do psa mówię znajdź kij, natomiast reszta rodziny mówi inaczej: przynieś balona, pokaż mi pilota, znajdź kija. Wydaje mi się, że mimo że ta druga forma jest popularna, wciąż nie powinna być właśnie tak wymawiana. Chciałabym jednak mieć pewność, że nie uczymy dziecka złej polszczyzny.
Wygląda na to, że w zakresie połączeń czasownika, wymagającego biernika od stojącego obok rzeczownika, wykształciła się swoista moda. Można ją określić tak: za gramatycznie męskożywotne (a to oznacza dla nich końcówkę fleksyjną -a) powszechnie uznajemy pewne wybrane przedmioty przeznaczone do zjedzenia, jak banan, pomidor, kalafior, hamburger, kotlet oraz rzeczowniki, które choć z całą pewnością ożywione nie są, to przyjmują biernik na wzór rzeczownika koń, czyli koni-a, jak: pen drive, laptop, walkman, pilot, SMS, mejl. Wygląda na to, że ta druga grupa to rzeczowniki oznaczające nowe zwłaszcza technologicznie przedmioty czy też zjawiska w naszym otoczeniu. A zatem: mówimy, a wątpliwe, czy napiszemy: Zjem banana / kotleta / pomidora / hamburgera. Tu ciągle norma wzorcowa określa używanie tych rzeczowników jako nieożywionych, to oznacza biernik z zerową końcówką: Zjem banan / hamburger / pomidor / kotlet.
Druga grupa też tworzy uzualne (powszechnie akceptowane) połączenia: Kupię laptopa / pen drive’a. Wezmę pilota. Wyślę SMS-a / mejla / posta. Choć obok przecież bez możliwości kombinacji: Wezmę balon. Kupię komputer / telewizor / fotel. Wyślę list / komentarz.
Norma wzorcowa przewiduje ciągle używanie tej grupy rzeczowników jako męskonieżywotnych, co oznacza: z zerową końcówką biernika. Istnieją sytuacje, dla których warto rozważyć takie zmiany, czyli te, by o znaczeniu decydowała postać rodzajowa rzeczownika. Dajmy przykład golfa i golfu. Jeśli mówię, że Kupuję golf, to myślę o ubraniu. Jeśli zaś mówię, że Kupuję golfa, to myślę o samochodzie. Z pilotem w wymienionej grupie wyrazów jest podobnie, a więc nawet uzualne używanie końcówki biernika na -a jest niewskazane ze względu na zatarcie się różnicy dwóch znaczeń skupionych w jednej postaci wyrazowej. A więc Spotkałam pilota, oznacza, że to człowiek, a jeśli powiem Dostałam pilot, oznacza to, że ktoś mi dał do ręki urządzenie sterujące. Czyż nie lepiej zachować tę wyrazistość?
Iwona Loewe
Ortografia2009-03-11
Napisałem: Przewóz osób w kraju i zagranicą. Chciałbym wiedzieć, czy zrobiłem błąd w wyrazie zagranicą.
Osoby przewożono za granicą jakiegoś państwa, w zdaniu tym użyto więc rzeczownika granica w znaczeniu ‘linia oddzielająca terytorium jednego państwa od innych’. Istnieje także rzeczownik zagranica oznaczający ‘kraje leżące poza granicami danego państwa’, który może być użyty w następujących kontekstach: zagranica decyduje o kierunku koniunktury na naszej giełdzie; zagranica ocenia nas właśnie przez pryzmat tego, co się dzieje w regionie; po ostatnich stratach w Rosji zagranica bardzo ostrożnie inwestuje kapitał na innych rynkach wschodzących itp. W tym jednak wypadku mamy do czynienia z granicą, dlatego też pisownia z przyimkiem za jest rozdzielna, typowa dla wyrażeń przyimkowych.
Interpunkcja2009-03-11
Mam problem ze skrótowcem PS (postscriptum). Chcąc wykorzystać ów PS, treść zapisujemy:
PS A teraz chcę dodać...
czy też
PS a teraz chcę dodać...,
czy może
PS. A teraz chcę dodać...?
Obowiązuje zapis bez kropek, ponieważ zgodnie z regułą 218 zasad pisowni polskiej w skrótowcach rodzimych i obcych przyswojonych nie stawiamy kropki, zasadne jest zatem pisać tak, jak w pierwszym przykładzie. Druga wersja raczej nie wchodzi w grę, bo treść owego postscriptum, czyli dopisku do listu zwyczajowo traktuje się jak zdanie, które należałoby rozpocząć wielką literą. Nad trzecią propozycja warto się na chwilę zatrzymać. Problem leży w tym, jak traktujemy ten skrótowiec. Może myślimy o nim jak o pierwszym zdaniu, a wtedy czujemy potrzebę oddzielenia go kropką od treści A teraz chcę dodać… Nie jest to praktyka zakazana, a wydaje się wcale logiczna. Zamiast kropki można użyć dwukropka, np. PS: A teraz chcę dodać... „Słownik skrótów i skrótowców” Jerzego Podrackiego wspomina o rzadszym wariancie pisowni z dwiema kropkami (wedle wzoru łacińskiego), jednak najnowsze wydanie „Wielkiego słownika ortograficznego PWN” takiej formy już nie notuje. Jeśliby jednak taką pisownię stosować, treść postscriptum rozpocząć należałoby wielką literą po ostatniej kropce skrótu, tam też powinien się znaleźć ewentualny dwukropek.
Słowotwórstwo2009-02-18
Czy poprawna jest spotykana obecnie często forma wysprzedaż? Moim zdaniem poprawna jest wyprzedaż.
W Uniwersalnym słowniku języka polskiego mamy wprawdzie hasło wysprzedaż, ale wyraz oceniony jest jako potoczny, autor odsyła czytelnika do wyrazu wyprzedaż, tam czytamy, iż jest to wyraz handlowy o znaczeniu ‘całkowite wyprzedawanie czegoś, zwykle po obniżonych cenach, po to, by się tego pozbyć’ (przykładowe użycia: wyprzedaż posezonowa, wyprzedaż mebli, kupić coś na wyprzedaży). Już te informacje wystarczą, aby negatywnie oceniać stosowane w sklepach napisy wysprzedaż.
Warto jednak zastanowić się, skąd wzięła się taka forma, jakie są mechanizmy innowacji językowej. Mówić będziemy o czasowniku, wszak wy(s)przedaż to nazwa czynności, która powstała za pomocą formantu -aż od czasownika wy(s)przedać (podobnie jak: sondaż od sondować, kolportaż od kolportować, demontaż od demontować). Podstawą czasownika wyprzedać jest przedać, wyraz stary, odnotowany w XIV wieku, ale dziedziczony z wcześniejszego okresu, być może nawet z prasłowiańszczyzny (przedrostek prze- + czasownik dać). Od czasownikaprzedać powstawały nowe czasowniki z różnymi przedrostkami, między innymi z z-, które przed spółgłoską bezdźwięczną p zmieniło się w s- (sprzedać). W ciągu wieków czasownik przedać utracił aktywność na rzecz sprzedać, choć zachował się jeszcze w takich wyrazach, jak: zaprzedać (sie), wyprzedać, rozprzedać. Bardziej aktywny staje się jednak czasownik sprzedać, pojawiają się: rozsprzedać, odsprzedać, też – wysprzedać. Czy jest to jednostkowy wypadek? Nie, bo podobną drogę, czyli związanie przedrostka z czasownikiem wyjściowym, przeszły: sprzątać (z prasłowiańskiego *prątati, por. zaprzątać), sprzyjać (od przyjać komuś, por. przyjaciel), sprzeciwić się (dawne: przeciwić się, od przeciw).
Jak widać, napisy w sklepach wysprzedaż, obrazują proces językowy, który najprawdopodobniej doprowadzi do wygaśnięcia czasowników takich, jak: odprzedać, zaprzedać, rozprzedać, wyprzedać. Na razie jednak lepszą formą jest jeszcze WYPRZEDAŻ.
Krystyna Kleszczowa

Składnia2008-09-07
Jaka jest poprawna forma: mieszkać na ulicy czy przy ulicy?
Czasownik mieszkać jest czasownikiem niedokonanym oznaczającym zajmowanie jakiegoś lokalu bądź pomieszczenia przez pewien okres czasu i traktowanie go jako miejsca swojego pobytu. Możemy mieszkać z kimś, u kogoś (kiedyś mieszkano przy kimś :) oraz gdzieś. Obie wymienione formy przez Panią / Pana są poprawne. Ktoś powie, że mieszka na ulicy Grodzkiej, ktoś inny w piśmie do Urzędu Miasta napisze, że mieszka przy ulicy Grodzkiej. Połączenie z przyimkiem przy używane jest w języku urzędowym, oficjalnym i dlatego czasami uchodzi za wzorcowe, konstrukcja z przyimkiem na jest jednak również poprawna, zakorzeniona w świadomości użytkowników języka polskiego i chyba częściej używana. W języku potocznym często spotykana jest również forma skrócona mieszkać na Grodzkiej, na Kwiatowej, na Wolności.
Anna Majdak
Odmiana2008-09-07
Idę sobie ulicą i na sklepie jest wywieszka z napisem DROGERIA. Jak poprawnie należy powiedzieć: a) Tam pisze DROGERIA? czy b) Tam jest napisane DROGERIA?
Przechodzimy obok przytoczonej przez Panią w pytaniu drogerii, mamy zamiar kupić perfumy o bardzo ciekawym zapachu i mówimy do osoby towarzyszącej: Tam jest napisane DROGERIA albo Napisano (napisali) DROGERIA, natomiast nigdy, z językowego punktu widzenia, nie powinniśmy powiedzieć: Patrz, tam (!)pisze DROGERIA. Można ten problem pokazać na jeszcze jednym przykładzie: Umberto Eco pisze w swojej książce „O bibliotece”…, ale: W książce „O bibliotece” jest napisane…
Grzegorz Mroczek
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2008-08-25
Nazwisko brzmi: Naczk. Dyplom wypisuję panu Naczkowi - według mnie tak jest poprawnie. Co mam zrobić, gdy sam właściciel nazwiska żąda, by jego nazwiska nie odmieniać?
Nawet tak nietypowe nazwisko jest odmienne: M. Naczk, D. Naczka, C. Naczkowi, B. Naczka, N. Naczkiem, Ms. Naczku; liczba mnoga: M. Naczkowie, D. Naczków, C. Naczkom, B. Naczków, N. Naczkami, Ms. Naczkach. Rozumiem, że formy przypadków zależnych mogą być w tym przypadku mylące. Widząc je, można pomyśleć, że nosiciel nazwiska nazywa się Naczek, nie może to być jednak powodem do zaniechania odmiany! Pisaliśmy już wielokrotnie, że nazwiska odmienne należy odmieniać. Osobie, która oponuje przeciw odmienianiu swego nazwiska, należałoby dać do przeczytania krótki tekst prof. Ireny Bajerowej pt. Wstyd nie odmieniać nazwisk zamieszczony m.in. na naszej stronie.
Żadna ustawa nie nakazuje odmieniania nazwisk, jest bowiem sprawą oczywistą, że te nazwy własne, podobnie jak imiona, nazwy miast, rzek i inne, tradycyjnie odmienia się, tak samo jak odmienia się rzeczowniki, przymiotniki, czasowniki, liczebniki, zaimki.
W dawnych wiekach „wśród szlachty istniały tendencje do ochrony nazwiska rodowego jako pewnego rodzaju dobra” (Polskie nazwy własne. Encyklopedia pod red E. Rzetelskiej-Feleszko, Kraków 2005, s. 482). Nie możemy traktować własnego nazwiska po macoszemu, bo jest ono wartością. Nawet będąc nosicielem danego nazwiska, nie jesteśmy jego wyłącznym właścicielem, ponieważ wyraz nas nazywający jest również częścią systemu językowego i musi podlegać prawom tego systemu.
Katarzyna Wyrwas
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2008-07-16
Mam mały problem, ale pilny. Jestem w trakcie pisania 500 zaproszeń na gminną uroczystość i niestety muszę odmieniać nazwiska wszystkich zaproszonych gości (żeby było ciekawiej – wraz z małżonkami:). I mam problem, ponieważ jedna z koleżanek twierdzi, iż nazwisko Kędziora się nie odmienia. Np. Mam zaszczyt zaprosić Państwa Kędziorów wydaje mi się poprawną formą. Nie chcąc popełnić gafy, bardzo proszę o radę.
Ma Pani całkowitą rację, gratuluję wyczucia językowego! Odmienia się prawie wszystkie nazwiska (listę nielicznych wyjątków – notabene wyłącznie nazwisk obcych – zamieszczamy na naszej stronie).
Kędziora jako nazwisko męskie zakończone na samogłoskę -a poprzedzoną spółgłoską twardą r odmienia się jak pospolite rzeczowniki rodzaju żeńskiego typu kora, zmora, pora, ofiara, miara. Formy są następujące – liczba pojedyncza: M. Jan Kędziora, D. Jana Kędziory, C. Janowi Kędziorze, B. Jana Kędziorę, N. (z) Janem Kędziorą, Ms. (o) Janie Kędziorze; liczba mnoga: M. Jan i Maria Kędziorowie, D. Jana i Marię Kędziorów, C. Janowi i Marii Kędziorom, B. Jana i Marię Kędziorów, N. (z) Janem i Marią Kędziorami, Ms. (o) Janie i Marii Kędziorach. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego nazwy par małżeńskich z nieodmienionym w liczbie mnogiej nazwiskiem określa jako zdecydowanie niepoprawne.
Myślę ponadto (podobnie jak Pani), że pozostawienie nazwiska nieodmienionego bądź też zastosowanie niewłaściwej formy odmiany jest niegrzeczne, jest nietaktem, jednym słowem nie najlepiej świadczy o nadawcy takiego komunikatu.
Katarzyna Wyrwas
Interpunkcja2008-07-11
Liczebniki porządkowe piszemy z kropką, także w dacie, prawda? Przykład: 7. lipca 2008 r. Dlaczego po 2008 nie stawia się kropki? To też jest liczebnik porządkowy. Czy może być tak: 7. lipca 2008. r.?
Bezwzględny obowiązek umieszczania kropki po cyfrach oznaczających liczebniki porządkowe dotyczy takich sytuacji, gdy z samego kontekstu wypowiedzi nie da się jednoznacznie powiedzieć, jaki liczebnik został zastąpiony cyfrą (por. zdanie Zdobyłem 1 nagrodę, które – jeśliby zignorować reguły interpunkcji – dopuszcza dwa sposoby odczytania: Zdobyłem jedną nagrodę lub Zdobyłem pierwszą nagrodę). Gdy interpretacja nie budzi wątpliwości, kropkę można pominąć, np.: Janek był 6 na mecie obok: Janek był 6. na mecie. Zasada ta ma również zastosowanie w przypadku zapisu dat, w których pojawia się słowna nazwa miesiąca. Tu jednak opuszczenie kropki po cyfrze informującej o konkretnym dniu danego miesiąca jest już nie tylko możliwe, ale konieczne, a więc nie: 7. [dzień] lipca, lecz: 7 [dzień] lipca. Podobnie normą stało się pomijanie kropki po cyfrze odnoszącej się w zapisie daty do roku. Sadzę, że nie bez znaczenia dla zrodzenia się i podtrzymania tego zwyczaju jest fakt, iż każda (oprócz jedynki) liczba całkowita w otoczeniu słowa rok występuje tylko w funkcji liczebnika porządkowego, gdyż liczebniki główne wymagają pojawienia się formy lata; nie ma zatem potrzeby dodatkowego podkreślania w tym kontekście charakteru liczebnika poprzez użycie interpunkcji, nawet gdy stosuje się skrót r. nic nie mówiący o gramatycznym przypadku zastępowanego przez niego rzeczownika. W każdym razie poprawny zapis przywołanej w pytaniu daty to: 7 lipca 2008 r.
Katarzyna Mazur
Grzeczność językowa2008-07-11
Czy student, którego jestem promotorem, czy też ten, który ma ze mną zajęcia, może się zwracać do mnie panie Marku. Wydaje mi się, że nie, ale nie wiem, czy to nie świadczy o moim nienadążaniu za trendami. Kiedy tego typu zwrot jest w porządku a kiedy nie?
Szanowny Panie,
odpowiadając wprost na Pana pytanie, stwierdzam: student NIGDY nie ma prawa w ten sposób zwrócić się do swego promotora czy prowadzącego zajęcia.
Jedną z najważniejszych zasad właściwej komunikacji jest dostosowanie środków językowych do roli społecznej, jaką aktualnie pełnimy. Współczesna rzeczywistość sprawia w tym zakresie wiele kłopotów. Zapanowała bowiem moda na swobodę wypowiedzi, młodzieżowy luz i bezpośredniość w każdej sytuacji. Najczęściej przemiany w zachowaniach grzecznościowych da się wpisać w porządek demokratyzacji, czasem mocniej – pauperyzacji, a czasem najmocniej – schamienia. Oznacza to przede wszystkim swoistą erozję dotychczasowych kanonów. Wyraźne jest ścieranie się dwu wzorców komunikacyjnych, w tym grzecznościowych:
– awans potoczności: układy komunikacyjne prywatne przenoszone na wszystkie typy relacji; znoszenie wzorca etykiety z pochodzenia elitarnej na rzecz tej z pochodzenia ludowej;
– wpływ wzorów obcych; głównie amerykańskich.
Przykładowe formuły adresatywne panie Marku, pani Aldono kierowane do prowadzących zajęcia uniwersyteckie ilustrują dobrze dokonujące się współcześnie przemiany modelu grzeczności. Funkcjonujemy na styku dwu kultur grzecznościowych – tej pełnej respektu wobec odbiorcy (tradycja polska) i tej nowej partnerskiej z poszanowaniem obu partnerów dialogu (także i siebie zatem) aż po poniżenie partnera dialogu. Takie grzecznościowe zachowania młodych oczywiście odbieramy jako nonszalancję – która wprawdzie zwykle nie przerywa procesu interakcji, ale jakże mocno ją modyfikuje: wywołuje rezerwę, zjeża, ostatecznie wywołuje naszą (nauczycieli) niepewność. Ktoś jednak musi młodych uczyć polskiej grzeczności. Choć to ludzie dorośli, musimy wziąć na siebie rolę wychowawcy i nie pozwolić na takie łamanie norm społecznych relacji.
Niekwestionowanie zasad konwersacyjnych tak realizowanych prowadzi do utwierdzenia się nadawcy w ich słuszności; kwestionowanie ich wprowadza go – w najlepszym razie – w stan niepewności lingwistycznej. Często jednak to odbiorca komunikatu (nauczyciel akademicki o powinności także wychowawcy?) musi się tłumaczyć, że np. obowiązująca w społeczności akademickiej formuła adresatywna pani doktor, pani profesor nie jest przejawem dziwacznej próżności czy tytułomanii; że jest grzecznościowo transparentna w porównaniu z częstszą (niepoprawną notabene) !proszę panią.
Aldona Skudrzyk
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2008-07-03
Mówi się mieszkam w Będzinie czy w Będziniu?
W Zagłębiu wiele osób używa formy miejscownika w Będziniu, jednak norma ogólnopolska nakazuje odmianę w Będzinie (por. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego, J. Grzenia Słownik nazw własnych).
Katarzyna Wyrwas
Odmiana2008-07-02
Jak poprawnie mówimy: umią czy umieją?
Zdecydowanie umieją.
Katarzyna Wyrwas
Ortografia2008-06-26
Czy udało by pisze się razem czy osobno?
Cząstkę -by (także w wersji -bym, -byś, -byśmy, -byście) z osobowymi formami czasowników piszemy łącznie (por. zasada 158 polskiej ortografii), dlatego też: udałoby, jak również: chodziłbym, śpiewałabyś, poszlibyśmy, zrobilibyście itp.
Katarzyna Wyrwas
Frazeologia2008-03-05
Czy prawidłowym jest zwrot w każdym bądź razie? Jest on bardzo popularny w mowie potocznej, jednak bardziej prawidłowym wydaje mi się być zwrot w każdym razie. Niemniej jednak czy ten pierwszy jest błędny?
Wydawnictwa poprawnościowe na czele z Nowym słownikiem poprawnej polszczyzny pod red. A. Markowskiego za formę poprawną uważają w każdym razie, argumentując, że niepoprawne !w każdym bądź razie powstało jako efekt kontaminacji (skrzyżowania, przemieszania), w tym przypadku kontaminacji frazeologicznej. Cytuję wspomniany słownik: „Za nadmiarowy uznaje się związek w każdym bądź razie powstały wskutek kontaminacji wyrażeń bądź co bądź i w każdym razie”. Dodać warto, że Słownik wyrazów kłopotliwych M. Bańko i M. Krajewskiej (Warszawa 1994, s. 351) zawiera uwagę, że wersja w każdym bądź razie jest bardzo częsta w polszczyźnie potocznej i w związku z tym powinna być w języku potocznym tolerowana.
Jako że zwrócił się Pan do poradni językowej, nie mogę pozostać obojętna wobec form zawartych w Pana pytaniu. Zwracam zatem uwagę, że zgodnie z zasadami poprawnego konstruowania polskich zdań orzecznik (część orzeczenia imiennego) wyrażony przymiotnikiem lub imiesłowem powinien mieć formę mianownika, nie zaś narzędnika, a zatem nie prawidłowym jest zwrot, lecz prawidłowy jest zwrot.
Drugą sprawą jest fakt, że używa Pan niewłaściwie przymiotnika prawidłowy, który w znaczeniu ‘poprawny, odpowiedni, właściwy’ jest rusycyzmem, rosyjską kalką znaczeniową (por. Nowy słownik poprawnej polszczyzny). O formach, wyrażeniach, zachowaniu itp. po polsku mówimy wyłącznie poprawne.
Nie można także pochwalić używania przez Pana angielskiej kalki wydaje się być (jakimś) (za angielskim seem to be), która niepotrzebnie komplikuje poprawne polskiewydaje się (jakimś).
Katarzyna Wyrwas
Grzeczność językowa2008-02-07
Czy zwrócenie się do kogoś zwrotem pani Izo to mówienie do tej osoby na ty? Czy ta często spotykana forma (Pan(i) + imię) jest poprawna? Dlaczego? Skąd bierze się niechęć niektórych autorytetów do tej formy, np. tutaj: http://poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=16)?
Oczywiście, że zwracanie się do rozmówcy z użyciem formy Pani + imię (w postaci oficjalnej lub zdrobnienie) oraz czasownikowych form trzecioosobowych nie oznacza „tykania”, czyli mówienia „na ty”. Możliwy jest także inny wariant tej formy adresatywnej: samo imię + formy czasownikowe 3. osoba liczby pojedynczej, czyli np. Izo, czy może Pani coś dla mnie zrobić? Żadna z tych dwóch form zwracania się do drugiego nie jest tożsama z użyciem imienia lub zaimka osobowego w połączeniu z czasownikiem w 2. osobie l.poj.
W polszczyźnie istnieją dwie zasadnicze formy zwracania się do siebie: mówiąc po prostu, albo „na Pan // Pani”, albo „na ty”. Formą neutralną i oficjalną jest używanie Pan // Pani + 3. os. l.poj., oraz Państwo + 3.os.l.mn. Formą nieoficjalną jest imię // ty + czasownik w 2.os. l.poj. Możliwa jest zmiana form adresatywnych z oficjalnych na nieoficjalne, rzadko zdarza się sytuacja odwrotna. Między tymi biegunami mieści się forma pośrednia, czyli Pani Izo. Taka forma (Pan / Pani + imię) być używana symetrycznie, przez obu rozmówców, na ogół za zgodą obu stron. Może też być używana przez jedną stronę, tzn. przez osobę, która jest starsza lub stoi wyżej w hierarchii społecznej czy zawodowej, wobec osoby młodszej, zajmującej niższą pozycję hierarchiczną. I taka sytuacja może wywoływać dyskomfort u tej właśnie osoby, która – z racji swoich właściwości socjolingwistycznych – musi // powinna stosować formy czysto oficjalne (np. proszę pani // pani dyrektor itp.). Być może z tego powodu warto ostrożnie posługiwać się formą Pani Izo, by nie wyrażać formą adresatywną nierównego statusu partnerów. Ale w tej formie nie ma poufałości, paternalizmu, poczucia wyższości. Potrzebna jest wrażliwość obu stron interakcji na zachowanie drugiego. Osoba, która używa zwrotu Pani Izo (zakładam, że nie jest to sytuacja symetryczna), powinna obserwować reakcję adresatki. Pani Iza z kolei powinna zastanowić się, czy ta forma wyrażą życzliwość i sympatię, czy też wyraża tylko asymetrię statusu (lub obie równocześnie).
Trudno byłoby powiedzieć, że autorytety (językoznawcy) wyrażają wobec tej formy adresatywnej niechęć, choć prof. Małgorzata Marcjanik zaleca posługiwać się nią ostrożnie. Za tą ostrożnością przemawiają względy, które umieściłabym w kategoriach politycznej poprawności – tak postępować, by żadna ze stron interakcji nie czuła się dyskryminowana ze względu na wiek czy status. Niechęć językoznawców wywołuje czasem stosunkowo nowa sytuacja, która mieści się w „grzeczności handlowej”, kiedy pracownik banku, akwizytor ubezpieczeniowy itp. zwraca się tak do klienta, bez względu na parametry socjolingwistyczne klienta. To nowy zwyczaj, którego funkcją pragmatyczną jest spersonalizowanie kontaktu, ocieplenie atmosfery przez wprowadzanie do kontaktu oficjalnego form adresatywnych o charakterze mniej oficjalnym. Łamie on lub zawiesza tradycyjne normy regulujące formy zwracania się do siebie, stąd i jego ocena nie jest jednoznaczna.
Małgorzata Kita
Ortografia2008-02-07
Jak należy napisać: życzę bogatego Mikołaja, życzę bogatego mikołaja?
Najlepiej będzie życzyć bogatych mikołajek - wtedy małą literą, bo mówimy o zwyczaju dawania prezentów. Zwyczaj dawania prezentów 6 grudnia jest także nazywany mikołajem i jeśli o tym zwyczaju myślimy, życzymy bogatego mikołaja pisanego małą literą. Jeśli naszym zamiarem jest mówienie o osobie rozdającej dzieciom prezenty w charakterystycznym stroju, to nazwę tej osoby - mikołaj, święty mikołaj - również powinniśmy napisać małą literą. Jedynie jeśli mowa o konkretnym świętym biskupie, postaci historycznej, obowiązuje pisownia wielką literą: Święty Mikołaj lub w skrócie: św. Mikołaj (zob. Wielki słownik ortograficzny języka polskiego PWN pod red. E. Polańskiego (s. 420), Zasady pisowni słownictwa religijnego pod red. R. Przybylskiej i W. Przyczyny, Tarnów 2005, s. 11-12.
Ewelina Pałka i Katarzyna Wyrwas

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12